Pokaż wyniki od 1 do 10 z 150

Wątek: Przeprowadzka w Bieszczady

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Przeprowadzka w Bieszczady

    skoro nalegacie...ulegnę ! Pominę parę osobistych wtrętów. Pochodzę z wybitnie miejskiej rodziny. Nigdy nie miałem ŻADNEJ rodziny na wsi, czego, jako dziecko, czasem żałowałem. Bo po wakacjach , moi koledzy wspominali pobyty na wsi u dziadków, wujków. A tu d...! Jedyny kontakt z naturą , to wyprawy górskie z Tatą lub obozy harcerskie. A jakoś od zawsze ciągnęło mnie lasu i gór. Myślałem nawet by zostać leśnikiem.
    Znacie zapewne to uczucie - czekanie na wakacje, by urwać się z tego łańcuchu zależności, obowiązków itp. Jakimś substytutem było kupienie działki i budowa domku ok. 50 km od Warszawy. Fajna lokalizacja- las, na uboczu, nad Bugiem. Ale to wyczekiwanie na weekend ....a nie zawsze weekend był wolny !
    Wszystko potoczyło się po poznaniu nowej partnerki życiowej. ( Tomku- Marcowy , wiesz o kim mowa ! ) Oboje lubimy góry, wałęsać się po krzakach... Mimo, że B. znała wszystkie góry Polski ( i nie tylko) , ale NIGDY nie była w Bieszczadach !!! Więc wypadało mi tą zaległość wypełnić. Sami DOBRZE wiecie , co było po....Ech, ta choroba - zwana bieszczadzką . Wtedy jakoś zaczęliśmy rozmawiać o życiu bliżej gór. By nie tracić czasu na męczące dojazdy. Aha, w tzw. między czasie , jakoś udało mi się też przekonać Ją na wyjazd na Ukrainę ( och, jak się bała !!! ) . Jako, że oboje byliśmy po rozwodach, szansa na zamieszkanie razem w W. była nikła. Ci , którzy znają realia warszawskie, wiedzą o czym mówię....Tym bardziej , że oboje mamy dorastające dzieci, którym wypadałoby zostawić nasze mieszkania. Więc z początku jakieś fantasmagorie , takie gadanie '' och , fajnie by było..." . I decyzja -albo coś zmieniamy albo nie. Ja zdałem sobie sprawę , iż nie ma sensu dalsze nasze bytowanie w mieście. Codzienna gonitwa - praca, zakupy , dom. Oczekiwanie na jakąś tam emeryturę. Ale czy jej dożyję ??? Pracę miałem nerwową ( wielu postronnych znajomych uważało, że fantastyczną , atrakcyjną i tak bardzo ambitną ...ale ja po prostu czułem się wypalony ! )
    Skoczyliśmy dosłownie na głęboką wodę. Wyjechaliśmy do miejsca, którego nie znaliśmy ani nikogo znajomego. Obawa , jak zaakceptują nas miejscowi. Czy uda na m się zapuścić korzenie ??
    Jak wcześniej napisałem- oboje tej decyzji nie żałujemy !!! Życie toczy się wolniej, spokojniej. ( ech, jak z początku nie mogłem ścierpieć stylu jazdy miejscowych !!! ) .Mieszkamy w miejscu , gdzie mamy stąd blisko - Beskid Niski widzimy nieomal z okna. W Bieszczady -1.5 godziny SPOKOJNEJ jazdy, godzina na Słowację, troszkę dalej na UA.
    Wiem-że ŻYJE SIĘ TU I TERAZ. Reszta to złudzenia. Kariera, dorobek czegoś tam....Nawet nasz pies, ma tutaj super emeryturę ! Parę schodków i jest na ''polu" ( tak się tutaj mawia ) .Chadza bez smyczy, kagańca, oczywiście zabieramy też ją na nasze wyprawy.
    Oczywiście większość z was powie, że mieliśmy fart. Myślę, że tutaj ważna jest owa decyzja. Nie ważne tak bardzo aspekty ''a z czego żyć''....jakieś lęki i obawy. Ważną też sprawą jest też to, że życie tutaj ( w porównaniu z realiami warszawskimi) jest o wiele, wiele tańsze !!!! A smaki miejscowego pieczywa, wędlin, jajek itp.....do tego się już przyzwyczaiłem.
    Zapytacie może CZY TĘSKNIĘ za miastem ? ....absolutnie NIE ! Z ogromnym obrzydzeniem jeżdżę do 100licy (sprawy urzędowe, bankowe etc )
    Pozdrawiam ! ....każdy powinien znależć miejsce, gdzie mu jest dobrze.

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Wojtek z Zielonki
    Na forum od
    11.2012
    Rodem z
    Zielonka
    Postów
    258

    Domyślnie Odp: Przeprowadzka w Bieszczady

    Masz rację. Prawie wszystko co napisałeś, pasuje do mnie (życiorys, jakbym sam go pisał). I tylko te lęki i obawy : dzieci, wnuki, dom, praca... i oczywiście wiek. Wiem, odwaga jest najważniejsza, ale mnie, w tym wypadku, trochę jej brakuje. A dla Ciebie Tomku - WIELKI SZACUNEK !
    Pozdrawiam !

  3. #3
    Bieszczadnik
    Forumowicz Roku 2008
    Awatar Derty
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    z lasu
    Postów
    1,853

    Domyślnie Odp: Przeprowadzka w Bieszczady

    Cytat Zamieszczone przez tomas pablo Zobacz posta
    Pozdrawiam ! ....każdy powinien znależć miejsce, gdzie mu jest dobrze.
    Prawie jak bym swój życiorys czytał, z tym, że wylądowałem w Sudetach, moja żonka nie jest rozwódką Ale zgadzam się z Tobą - decyzja jest najważniejsza. I świadomość, że wejdzie się do zupełnie innego świata niż taka np stolica. Ja w stolicy odbębniłem 40 i kilka lat. Teraz robię rzeczy, których bym nie wymyślił w wielkim mieście w najlepszych snach. Żal mi czasem, że nie dałem rady w Bieszczady, ale wtedy byłem za cienki finansowo, żeby podołać wyzwaniom osadnictwa bieszczadzkiego. Tam rzeczywiście trzeba było jechać z wielgachną walizką pieniędzy na rozkręcenie. Tu przynajmniej tego uniknąłem, a teraz jestem na etapie szukania miejsca pod budowę domu:) Może nawet z wyśnionym sadem? A gdy skończą ałtostradę na wschód, wyprawka w Bieski będzie trwała kilka godzin - krócej niż kiedyś ze stolycy. Czyli do roboty Panie Robercie kresowiaku. Powodzenia na nowej drodze:)
    Pzdr
    Derty
    Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)

    właśnie, wziąłby człowiek amunicję
    eksportową śliwowicję
    drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
    "przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •