Cytat Zamieszczone przez Basia Z. Zobacz posta
Rzucanie wszystkiego i wyjazd w nieznane nie jest chyba dobrym pomysłem, tym bardziej jeśli nie ma się dotychczas doświadczenia w tym co chce się robić.

[...]
Zgadzam się z Basią... Papierologia i uczenie się najprostszych umiejętności. Trzeba się nauczyć, że po pierwsze roboty jest więcej. Drobiazgi - pranie i sprzątanie po gościach, zaopatrzenie domu w jadło itd. Szanujące się agroturystyki w moich okolicach oferują zawsze jakieś specjalne atrakcje - ludowe jedzonko, konfiturki własnej roboty, spec nalewki, płótno ręcznie tkane, wełny z własnych owiec, mają nawet folusz, jakieś miodowe wynalazki itd, itd. Pojawia się nawet coś w rodzaju specjalizacji - jedna pani z małej wioski sprowadza np super konfiturki aż spod Grójca:D A sama specjalizuje się w malowańcach na szkle, które rozprzedają zaprzyjaźnione gospodarstwa.
Więc to jest jeden z czynników, które trza brać pod uwagę - jak i czym będzie się wabiło klientelę. No bo o standardach sanitarnych itd to nie wspomnę. Mycie w misce poobijanej poszło już do lamusa;P Więc trza te standardy zapewnić, a to są inwestycje.
Wspomniałem o papierologii, bowiem przynajmniej tu, w Sudetach, bez dofinansowań z UE wiele agro by nie ruszyło z miejsca. A UE to biurokracja...
Więc uważam, że liczy się naprawdę głęboko przemyślany plan i sporo różnych umiejętności. O ich istnieniu można się szybko przekonać łapiąc jakąś arendę z PTTK-u lub w prywatnym biznesie. Na początek...
Pozdrawiam,
Derty