Ciekwostka, ze "pamietnik zauroczonego" poznalam najpierw w wersji anglojezycznej: zeszlej zimy przyslali mi go znajomi z Ottawy. Nie watpie, ze pasuje rowniez do zimy w Bieszczadach.
Swoja droga nie dziwie sie, ze masz takie marzenia, tez mi to chodzilo po glowie, ale jakos nie odwazylam sie. Jesli sie zdecydujesz, bede trzymac kciuki.
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem