a odnosnie przeprowadzki z wielkiego miasta w bieszczady- czy od razu trzeba wszytsko rzucac, palic za soba mosty i nastawiac tylko na turystyke ze przyjda turysci i dadza mi kase albo zdechne z glodu?
czy nie lepiej by na poczatek sprobowac, z mozliwoscia odwrotu.. wynajac sobie jakis pokoik gdzies tam, w podbieszczadzkim miasteczku czy wiosce, zatrudnic na jakiekolwiek stanowisko i posiedziec tam z rok.. i zobaczyc czy cie to kreci, czy ci nie brakuje miasta i poprzedniego zycia...
a po okresie probnym dokonac wyboru naprawde...


Odpowiedz z cytatem