Podpisuję się pod zdaniem Krysi (co niżej wyjaśniam), ale tak jak Asia przyznaję, że się na tym nie znam.
Też nie wiedziałam, że ze mnie taka gadułka (statystycznie rzecz biorąc).
Lubię shoutboxa, jest taki na luzie i wszyscy są razem, a nie rozczłonkowani. Nie trzeba gadać na temat, ani gramatycznie, ani na cenzurowanym.
Nie wiem jak to kiedyś wyglądało, ani jak jest gdzie indziej, bo nie korzystam. A wyobrażam to sobie tak, że są różne wątki tematyczne, na których można sobie poczatować. Czyli np. ja z Marcinem o włoskach, pochewkach, kolankach u traw, a równocześnie w drugim pokoju Jabol z Browarem rozprawiają o znaczeniu fermentacji w przyrodzie. Oba tematy ciekawe, ale jak tu się rozdwoić. A od dawna wiadomo, że życie toczy się w kuchni czyli na naszym obecnym boksie, gdzie każdy sobie wchodzi i wychodzi kiedy chce. Ludzie o różnych poglądach i zamiłowaniach. Najprostsza forma komunikacji. I nikt się nie kłóci, nikt nas nie moderuje, nie ma banów, ani innych atrakcji.
Przebieg dyskusji merytorycznej w postaci czatu, jakoś mnie nie przekonuje. Chyba lepiej jak zostanie trwała forma w postaci postów (poza tym dokonuje się wtedy selekcji ilościowej i jakościowej). Ja mam obawy, że właśnie stracimy ten miły kącik na rzecz wypasionego M5 (no chyba, że ja nie rozumiem tego nowego pomysłu). Obym była złym prorokiem. Wiem, że mój głos nie ma w tej sprawie znaczenia, więc jak będzie sami zobaczycie.
Ps. Maluch też miał swoje zalety, a w takim mercedesie czy ja będę umiała włączyć podgrzewanie siedzenia?![]()



Odpowiedz z cytatem