A ja proponuję rozgraniczyć szlaki od tych pożal się Boże ścieżek edukacyjnych z tablicami i od tych wszelakich pseudoszlaków wytyczanych przez a to gimnazjum w Koziej Wólce, a to upamiętniające jakąś ważną osobistość...Dla mnie osobiście szlaki niech sobie będą, bo i sama łażę po szlakach np we wspomnianych przez Basię Gorganach-dla mnie to żadna frajda przebijać się przez 2 metrową kosówkę.
Ale wszelakim innym formom niszczenia krajobrazu mówię stanowcze nie i uważam za wandalizl te tablice, które trzeba postawić itd.
Jak czytam Dertego to się zastanawiam-sen to czy jawa?wiem, że niestety jawa, choć niczym z filmów Barei...