Wiesz co Buba? Rzeczywiście wybrałaś tę (nie tą) mniej uczęszczaną drogę. Czytając to, co napisałaś trzeba się cieszyć, że - na szczęście - jest to "droga", którą podążają nieliczni...
Wiesz co Buba? Rzeczywiście wybrałaś tę (nie tą) mniej uczęszczaną drogę. Czytając to, co napisałaś trzeba się cieszyć, że - na szczęście - jest to "droga", którą podążają nieliczni...
eeee, to widze akcja na szeroka skale
choc tu chlopakom nalezy sie nagana! tak poobrywac tabliczki i polamac tabliczki i zostawic rozrzucone to faktycznie troche pod wandalizm podpada! nie mogli ich juz zabrac ze soba albo zakopac? partacze!
ha ha ha ha ha!!! ale sie ubawilam!!!
nie no- gora bez szlaku nie nadaje sie zeby na nia wyjsc! od razu robi sie niebezpiecznie, a i niedzwiedzi zaraz wiecej![]()
czasem troche bezpieczenstwa daje tez jak sie wezmie mape i kompas na wycieczke- jak sie posiada oczywiscie.. a jeszcze bezpieczniej zostac w domu i obejrzec jakis film o bieszczadach
czyli wyznakowana sciezka dydaktyczna to jest to samo co srodowisko??? takie samo jak potok??
moze za iles lat tak bedzie- ze jedynym srodowiskiem naturalnym bedzie market , otabliczkowany szlak i platforma widokowa ale na razie na szczescie jeszcze tak nie jest...
jego sprawa.. jak ktos nie widzi roznicy miedzy potokiem, lasem a wyznakowana sciezka czy szlakiem - to dyskusja z nim i tak nie ma sensu- to tak jakby gadac ze ślepym o kolorach...
Ostatnio edytowane przez buba ; 11-12-2009 o 08:12
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Oczywiście, że nie - ale źle mnie zrozumiałaś - chodzi o ZASADY - nie niszczyć cudzego (lub publicznego/wspólnego) mienia/dobra...
Rozumiem, że (być może) bronisz kolegów - ale bez przesady.
Analogicznie - ktoś np. kradnie Ci rower - zgłaszasz kradzież na policję - policja szuka sprawców - ha ha ha !! - boki zrywać...
No, doprawdy ciekawych dożyliśmy czasów - nie dość, że się nie potępia "bydła" (jeśli obraziłem czyjąś krówkę, to przepraszam), które zrobiło taki chlew, to jeszcze próbuje się to usprawiedliwiać...
Czy naprawdę ktoś myśli, że od takiej ścieżki dydaktycznej zwiększy się ruch turystyczny ? - jeśli nawet, to śmieci będą leżały wzdłuż szlaku a nie gdzieś w środku lasu (jak bywa obecnie)...
Aha - czy Bieszczady, to prywatna własność wandalów (nie mylić z Wandalami, którzy drzewiej podobno zamieszkiwali część Podkarpacia) - że mogą decydować, gdzie "wolno" a gdzie "nie wolno" turystom ?...
PS.
żeby była jasność - ja z takich szlaków nie korzystam - ale (jak wspomniałem) chodzi o ZASADY.
Przepraszam za ostre słowa, ale (chyba) inaczej się nie da...
Ostatnio edytowane przez Szczepan Ł. ; 11-12-2009 o 13:24 Powód: błąd
No cóż,dla mnie pierwotnym aktem wandalizmu (niestety legalnego) było oznakowanie ścieżki więc skasowanie tego oznakowania było aktem antywandalizmu (nielegalnym).Niestety porozrzucanie szczątków znów jest wtórnym aktem wandalizmu (bardzo nielegalnym).Zdecydowanie nie pochwalam ani nie usprawiedliwiam żadnego z tych aktów,ale bezwstydnie się cieszę z drugiego z nich![]()
Pozdrav
niestety, nie mialam okazji ich na razie poznac.. a chetnie bym poznala- zwlaszcza tych co nie zostawili po sobie smietnika, zakopali dolki, ukryli pod galeziami, nie zostawili sladow tablic.. chetnie bym poznala ich prawdziwe motywy dzialania- bo teraz moge sie tylko domyslac.
niszczyc- nie...posprzatac balagan- tak.. potepiam tych co rozrzucili i polamali tabliczki..
a najlepiej byloby nie dopuscic do powstania takowej sciezki, ale jak sie nie da..
kiedys na tym forum byla dyskusja na temat pewnego pomnika ktory powstal w rejonie chryszczatej, ktos go tam postawil, wlozyl w to swoja prace i pieniadze.. wkrotce pozniej jak czytalam pomnik zostal rozebrany(lub mial zostac rozebrany- nie pamietam dokladnego zakonczenia sprawy). Czy ci ktorzy go rozbierali to tez wandale? jakos nikt ich nie potepial mimo ze tez mozna powiedziec ze zniszczyli czyjas prace.. i tam, tez poszlo o niezgodnosc idei..
wiec jak zwykle punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
wszystko jest wzgledne.. jak malolat zlamie jedno drzewko na osiedlu dla zabawy czy szpanu - to jest akt wandalizmu, a jesli zorganizowane ekipy z gminy obcinaja cale korony prawie wszystkim drzewom na osiedlu i polowa z nich z tego powodu zdycha na wiosne i trzeba wyciac- to sie nazywa porzadkowanie osiedla...
jesli miejscowe menelki rozbiora kawalek zabytkowych ruin na złom i cegle- to jest wandalizm.. jesli zawodowe ekipy zrownuja z ziemia opuszczone przedwojenne budynki w pewnym miasteczku w zachodniej polsce czy zasypuja lub wysadza w powietrze bunkry- to wandalizm nie jest- tylko ochrona obywatela przed niebezpiecznymi miejscami.. bo "oni" przeciez lepiej wiedza jak obywatel ma spedzac czas wolny i jakie miejsca odwiedzac..
jesli grupa studentow postawi namioty na lesnej polanie i o zgrozo! zrobi tam ognisko- to jest niszczenia cennego kawalka przyrody, ploszenie zwierzat tego wyjatkowego ekologicznie miejsca i podpada pod madat i upomnienie.. jesli w rok pozniej w to samo miejsce przyjezdzaja buldozery, ryja i buduje sie wypoczynkowy kompleks to wtedy to sie nazywa rozwoj i "tyrystyka zrownowazona"...
mowia ze minely czasy wtłaczania ludziom "jedynej slusznej idei" gdzie kazdy objaw sprzeciwu podpadal pod kryminal.. z tego co ogladam- nie minely.. tylko "idea" sie zmienila a reszta pozostala bez zmian..
Ostatnio edytowane przez buba ; 11-12-2009 o 17:33
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
prosty przykład: na Tarnicę jest szlak... Na Krąglicy nie ma. Która góra jest bardziej zadeptana?
osobiście uważam podobnie jak Browar: jak ktoś juz popaćkał farbą drzewa to niech tak zostanie bo sie na pewno zmęczył paćkając i trzeba to uszanować. Ale wytyczanie szlaków dla leniwców - jestem przeciwny Jak pokazuje życie najlepszą ochroną jest niewiedza a nie propagowanie. Popatrz Buba:) zaczeliśmy sie zgadzać razem:D
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Koledzy pseudo-ekolodzy - chodzi mi o styl myślenia, a raczej podejście do własności - to was łączy.
Natomiast za nieprecyzyjną wypowiedź - przepraszam.
Więc pytam ponowie - na jakiej podstawie przyznajesz komuś prawo do zniszczenia czegoś (tzw. mienia publicznego), co zostało postawione legalnie i miało ułatwiać życie ?
Równie dobrze można przejść się np. po mieście i rozwalić kilka plastikowych kubłów na śmiecie - bo rażą czyjeś poczucie estetyki...
1.Pomnik został postawiony nielegalnie.
2.Treść napisów na pomniku nie była z nikim konsultowana.
3. Pomnik gloryfikował faszystowskich zbrodniarzy.
4. Pomnik z założenia miał charakter obraźliwy dla ofiar pomnikowych "bohaterów" (potrudź się i zapoznaj się z treścią napisów).
Porównywać jedno z drugim - po prostu niesmaczne...(i proszę tyle na ten temat- wystarczy).
Niewątpliwie- z tym muszę się zgodzić.
A czy ja to pochwalam ? - zresztą co to ma wspólnego z tematem ?
Możesz zaprotestować i nagłośnić sprawę.
Pierwsze jest wandalizmem (i głupotą) niewątpliwie - drugie - nie wiem (nie znam szczegółów).
Jeżeli komuś spadnie np. cegła na łepetynę, to zaraz będzie oburzenie: "dlaczego nie rozebrano/zasypano tego wcześniej ?"...
Moja Droga - ja nie jestem "oni" - róbta co chceta - byle nie szkodzić innym.
A czy aby na pewno nie stworzyło to zagrożenia pożarowego ?
No cóż - pretensje kieruj do tych, którzy "ustawiają" przetargi.
Jeżeli to było skierowane do mnie, to przykro mi, że tak sądzisz.
Widzisz, ta "reszta" w czasach "Jedynej Słusznej Idei" często walczyła/protestowała itp. (i miała w PRL nieźle "przechlapane") właśnie po to, abyś mogła pisać na temat wandalizmu co Ci się podoba...
Nie mylmy pojęć.
Ewentualne zażalenia, wyrzuty itp. proszę kierować na PW- ze swojej strony nie mam zamiaru ciągnąc dalej tego wątku.
znaczy gdyby byl postawiony legalnie w majestacie prawa to zniszczenie jego byloby juz wandalizmem czy jeszcze nie?
znam taki jeden z roztocza postawiony legalnie- tez nie przetrwal zbyt dlugo...miejscowi szybko mu kuku zrobili
nie popieram bynajmniej idei ich stawiania tylko rozwazam ramy definicji "wandalizmu" ktore sa wedlug mnie troche rozmyte...
pisac to sobie mozna.. dobre i to...ale dzialac juz nie mozna..
Ostatnio edytowane przez buba ; 11-12-2009 o 19:33
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)