Coś w tym jest (tj. różnica mentalności ludzi w poszczególnych województwach).
Do mojego zadowolenia z życia w woj. podkarpackim przyczynia się np. satysfakcja z wyhodowania marchewki na glebie VI klasy... (no i to duuuże zalesienie okolicznych, nieurodzajnych terenów).
PS.
w moich stronach stare babki narzekają głównie na bóle pleców i krzyża, księdza proboszcza, oraz złodziei z rządu - chyba to nadaje sens ich życiu, więc czują się dzięki temu szczęśliwe...
Jak to jest w innych częściach kraju ?