W jednej z podkarpackich malutkich wsi zobaczyłem inwalidę - młodego faceta po wypadku drogowym. Trwałe uszkodzenie kręgosłupa, parawanik lub wózek, autentyczna ludzka tragedia.
Mieszkającego tam mojego znajomego wypytałem o szczegóły wypadku.
A potem wyraziłem opinię:
- To nie tylko straszna tragedia. To także obecnie wielki ciężar dla jego rodziny.
W odpowiedzi usłyszałem:
- Coś ty ?! Jaki znów ciężar ? Czy ty wiesz, że z tej jego renty inwalidzkiej utrzymuje się cała jego rodzina, tj.rodzice i rodzeństwo ? Że ta jego renta to ich jedyny (oficjalny) tzw. stały pieniądz ?


Odpowiedz z cytatem