Jak widać sprawa się coraz bardziej komplikuje.
Jako nowicjusz na tym forum, i jednocześnie dziewica KIMB-owa (bo nigdy nie miałem przyjemności wziąć w nim udziału) nie chcę zbyt radykalnie się wypowiadać.

Dla mnie osobiście odejście Stałego Bywalca oznacza dużo więcej, niż trudności w organizacji KIMB-u. Coś się jednak wydarzyło. Coś niedobrego, bo Stały Bywalec wg mojej opinii nie był „zwykłym” szeregowym userem forum Bieszczady.info.pl.

Nie rozumiem powodów jego odejścia. Nie chcę się zagłębiać w jakieś chore analizy. Powiem krótko – to wielka szkoda dla tego forum.
Odchodząc, zabrał ze sobą ideę KIMB-u. Czy miał do tego prawo – nie wiem. Gdyby tego nie zrobił, to czy KIMB bez Stałego Bywalca byłby taki sam ?. – też nie wiem. Ale wiem jedno, że stało się źle.

Co do „opcji” wklejania postów – po namyśle uważam to za mało wyrafinowany pomysł. Idea KIMB – to przecież spontaniczne spotkanie osób, miłośników Bieszczad, którzy znając się z forum, chcą również spotkać się w tzw. realu.
Proteza dyskusji jaką tutaj próbuje się zastosować nie zastąpi tego, co jest niezbędne, a mianowicie pozytywnych emocji, chęci uczestnictwa i radości z oczekiwania na nie.
„Wklejana dyskusja” będzie już tylko żałosną namiastką i próbą reanimacji trupa dyskusji. Prościej już będzie zarejestrować się na „zielonym” forum i uczestniczyć w dyskusji na prawach usera.

Ja tego jednak nie zrobię, i nie dlatego, abym miął coś przeciw „zielonym” – ale dla zasady. Wymachiwanie kiełbasą KIMB-u przed nosem, jest dobre dla mojego psa, którego notabene jeszcze nie posiadam – ale nie dla mnie.