Szkoda, że ja wolę wakacje w lipcu w Bieszczadach... bo też bym nie omieszkał zawitać. Pozdrawiam :)
Szkoda, że ja wolę wakacje w lipcu w Bieszczadach... bo też bym nie omieszkał zawitać. Pozdrawiam :)
A teraz coś na deser. Kilka fotek wykonanych... z powietrza!
Na początek Duszatyn.
Długi
Miałem okazję aby poznać !
Pozdrawiam!
AdamR
Dzięki Długi za to >lenistwo<
Z przyjemnością leniuchowałem z Wami.
Otworzyłeś trochę prywatności pokazując, że nie tylko rekordy się liczą.
A tak właśnie jest. Ważniejsze jest aby być, niż aby zaliczyć.
ale do tego dochodzi się dopiero po latach.
super relacja!! taka inna.. pokazujaca ze nie tylko oszalaly bieg i pęd do przodu sie liczy.. ze zeby cos przezyc czasem trzeba sie zatrzymac i popatrzec, bo w biegu pewno sie to ominie.. ze nie wazne gdzie sie jest- ale wazne z kim i jak sie potrafi ten swiat wokol odebrac. Czytajac czuje sie taki fajny spokoj, i klimat odpoczynku.. jakby gdzies niedaleko pluskala woda w strumyku i brzeczala mucha w gorace letnie popoludnie....Dlugi!! kazdemu zyczyc tej zdolnosci odbierania swiata jaka ty masz :)
a czajniczek na ogniu jest po prostu nie do pobicia! duzo bym dala aby sie napic z niego herbatki :)
Ostatnio edytowane przez buba ; 30-12-2009 o 08:14
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Nie czytałaś uważnie relacji. To nie moje fotki. Zrobił je mój starszy syn - Maciek. Latał takim latawcem, co go sam zrobił.
"niech będą błogosławione wszystkie drogi proste, krzywe, dookolne…"
http://takiewedrowanie.blogspot.com/
Pozostaje na koniec przedstawić autora zdjęć lotniczych.
I na tym kończę to leniwe opowiadanie,
dziękuję słuchaczom (czytaczom) za uwagę i miłe dopiski
Do następnego razu
Długi
Dzięki za sympatyczną opowieść![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)