Byliśmy z Joanną w zeszłym tygodniu na koncercie z cyklu "W górach jest wszystko co kocham". Zdolną mamy młodzież
nie tylko z uczuciem wywołuje deszcz kijem deszczowym, ale i pomyka sprawnie na skrzypeczkach, gitarach czy bębenkach. Niektórzy też przy tym udatnie śpiewają nie psując poezji, w tym wierszy Wuki. Rozczarowało mnie tylko dwóch panów. Zapowiedzieli stare, wyciągnięte z lamusa kawałki i wyciągnęli... tak coś z lat osiemdziesiątych. To już moje dzieci były dużew tym czasie. No tak jak oni przedstawili się jako stare pryki a ja jestem prawie dwa razy starszy od nich... Jedno co dobre to to, że grali i śpiewali koncertowo. Ale nie licz, że opiszę moje popisy wokalne. Śpiewam tylko przy goleniu.
Pozdrawiam
Długi
ps
Marcinie, ślicznie dziękuję za wejściówki
T



Odpowiedz z cytatem