Po przeniesieniu księżniczki w bezpieczne miejsce, z dala od tłumu wielbicieli i nachalnych fotoreporterów wróciliśmy do pracy. Po pogłębieniu fundamentu, kamień został siłą młodych ramion uniesiony i wreszcie stanął na swoim miejscu. Jeszcze starannie ubijamy ziemię i kamienie wokół i gotowe. Teraz tylko kosmetyka. Miska z wodą i Joanna zdejmuje z niego warstwę brudu i życia biologicznego, które nawet na kamieniu znalazło sobie miejsce do bytowania. No, teraz jest wszystko jak należy. Można jechać do Leska.
Jak co roku o tej porze.


Odpowiedz z cytatem