Tymczasem na polu trwają jakieś tajemnicze przygotowania. Andrzej z zafrasowaną miną pyta Joanny, czy ma oregano, majonez i jeszcze coś. Oregano jest, inne przyprawy też, majonezu nie ma. Tomek z Jerzym coś tajemniczo szepcą, a reszta robi tajemnicze miny.
Wiemy, że Andrzej jest świetnym kucharzem, ale bo co mu na polu majonez?
W końcu nadchodzi pora przygotować stół. Wykładamy nasze słodkości i ... i nasi goście wykładają swoje nie słodkie. Jest więc karp zapiekany, sałatka warzywna (bez majonezu), kiełbasa pieczona i różne flaszeczki, w tym ta od Bertranda. Zapraszamy do stołu wszystkich. Tradycyjnie, wszystkich obecnych na polu. Wywołuje to pewne zdziwienie u młodych ludzi, co właśnie przyszli i rozłożyli namiot, ale zaproszenie przyjmują. Najpierw życzenia. I prezenty. I wzruszenie. I radość, że ten dzień możemy spędzić w tak licznym gronie przyjaciół


Odpowiedz z cytatem