Pomału wakacje dobiegają końca. Najpierw żegnają nas przyjaciele. Mają dzieci w wieku szkolnym i trzeba je przygotować do tego obowiązku. Zeszyty książki itepe. W trakcie pakowania Koczis upolował jakiś drobiazg. Nie bardzo wiedział, co z tym ma zrobić, więc na w razie czego przyniósł pokazać. Na szczęście nie zrobił jej żadnej krzywdy. Jeno obślinił paskudnie i wystraszył. Pojechali.. i zrobiło się tak pusto. Następnego dnia odwiozłem syna na stację do Zagórza. Zrobiło się jeszcze bardziej pusto i już jakby jesiennie. Jego z kolei wzywa pracodawca w dalekim Londynie. Podróż do Zagórza upływa nam w strugach deszczu. Ale my mamy jeszcze kilka dni, my nie wyjeżdżamy. Jeszcze wyskoczymy na chwilę na Słowację. Pogoda zrozumiała nasze potrzeby i zaraz się poprawiła. Ale i na nas przyszła kolej wyjazdu. Już z firmy dzwonili.. już coś czeka, żebym podziałał.. i tak do następnego razu.
Do zobaczenia
Długi


Odpowiedz z cytatem