"niech będą błogosławione wszystkie drogi proste, krzywe, dookolne…"
http://takiewedrowanie.blogspot.com/
Pozostaje na koniec przedstawić autora zdjęć lotniczych.
I na tym kończę to leniwe opowiadanie,
dziękuję słuchaczom (czytaczom) za uwagę i miłe dopiski
Do następnego razu
Długi
Dzięki za sympatyczną opowieść![]()
..i ja się dokładam do podziękowań.. dziwny sentyment mam do Duszatyna, często tam pod namiotem lądowaliśmy.. Pamiętam kilka lat temu postanowiłem zabrać na wyprawę miejskie szczurzątka...plan : dojście z Sanoka do Woli Michowej na urodziny do kolegi w 4 dni , oj ciężko było, w Dusztynie trzeciego dnia pod wieczór, koleżanka słaniając się i czołgając do namiotu powiedziała że nigdy więcej w Góry, i nienawidzi tych całych Bieszczadów...
...następnego dnia dotarliśmy do Woli, już tam została do dziś ;-)
Ostatnio edytowane przez trzykropkiinicwiecej ; 31-12-2009 o 13:55 Powód: literówka
O Matko! "Już tam została do dziś"-chyba nie masz na myśli "na wieki"!!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Piekna relacja, Dlugi. Z przyjemnoscia przeczytalam i zobaczylam wspolnie odwiedzane miejsca, znajome twarze (ludzkie i nie tylko). Zal, ze nie moglam byc tam z Wami; moze uda sie w najblizsze lato.
Mi rowniez rudbekie kojarza sie nieodlacznie z Bieszczadami. Nawet posadzilam kilka odmian u siebie ogrodku, zeby mi przypominaly te malownicze strony.
Witaj na forum.
bertrand236
Witaj, i zanim spotkamy się w Duszatynie rozgość się tutaj, dosiądź do ogniska, właśnie Bertrand coś rozpalił.
Pozdrawiam
Długi
Już zrobił następne latadło. Specjalnie przystosowane do noszenia aparatu i kamery. 2 metry rozpiętości skrzydła. Pewnie latem będą zdjęcia z wysokości kilometra
Pozdrawiam
Długi
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)