" Według Ewy Lorenc z krośnieńskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków, oleodruki są w niezłym stanie, ale wymagają konserwacji.

– Trzeba je wpisać do rejestru zabytków i starać się o dotacje na zabiegi konserwatorskie – mówi."


Generalnie to super jak się coś ratuje, chroni i odnawia, ale czasem to trochę śmiesznie wygląda, kiedy faktycznie małowartościowe reprodukcje proponuje się w świetle jupiterów wpisywać do rejestru zabytków, a prawdziwe skarby po cichu niszczeją albo pozwala się na ich rozbiórkę.

No ale może to efekt oprawy medialnej wokół tego "wydarzenia", normalnie jakby zaginionego Rembrandta odnaleziono...