"po co" to dziwne pytanie... to tak jakby sie zapytac po co ludzie wyjezdzaja w dalekie kraje albo wlaza na jakies gory.. wygodniej i bezpieczniej zawsze siedziec w domu..
ale ja na razie sie nie wybieram.. moze kiedys..
ale na razie mam kupe pomyslow na wyjazdy w inne miejsca
a zakup urzadzenia zaczal mi chodzic po glowie od czasu opowiesci kumpla(geolog i sympatyk starych sztolni, glownie sudeckich,w tym uranowych) ktory
zwiedzal sobie opuszczona fabryke we wschodniej ukrainie i w jednym z
pomieszczen , w ktorych niewiadomo czemu zaczal odczuwac dziwny niepokoj, dla jaj zalaczyl swoj licznik - tak zeby sie pobawic.. rozlegl sie ugluszajacy pisk...
promieniowanie bylo tam okolo 4 krotnie wyzsze niz w najlepszych
miejscach czarnobylskiej pierwszej strefy... nawiewali z tamtad az sie za nimi kurzylo Wink
tak pomyslalam ze wloczac sie po roznych opuszczonych zakladach
przemyslowych na wschodzie, ruinach baz wojskowych-warto by cos
takiego miec... ruscy lubili rozne swinstwa do ziemi wsadzic jak nie
mieli pomyslu gdzie je wyrzucic a jak w fabryce oficjalnie odkurzacze
robili to nie znaczy co bylo w piwnicy..
mamy na ten rok w planach tereny dawnych tajnych poligonow na krymie, ruiny bazy rakietowej, radarowej, czy fabryki ...czasem by warto wiedziec czy
tu postawic namiocik czy lepiej kilometr dalej Wink czy w danej dziwnej konstrukcji bezpiecznie mozna zjesc sniadanko czy nie...
moze ja zbyt ostrozna jestem..ale np. nocujac w takim miejscu
http://picasaweb.google.com.ua/rysht...40285189054978
bede miec wiekszy komfort psychiczny gdy sobie najpierw polaze wokol z licznikiem



Odpowiedz z cytatem