Koniecznie polecam również zabranie raków. Po wyjściu z załańcuchowanego auta można się pośliznąć i złamać nogę lub nadgarstek. Warto wziąść również worek (lepiej dwa) piasku lub żużlu do ewentualnego podsypania na podjazdach. Przydatna jest również solidna szufla lub lepiej pługofrezarka...
Marcin
proponuje pozyczyc plug wirnikowy - tak na wszelki wypadek :D
..albo żółta łódź podwodna!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Dziękuję wszystkim za rady :)
Za parę godzin wyjeżdzam, jak wrócę to zdam relację :)
Pozrawiam
Koniecznie-czekamy!Powodzenia!
WUKA
www.wukowiersze.pl
miałem napisać to co tomas. Łańcuchy wozi sie w bagażniku i zakłada kiedy zachodzi potrzeba i w zależności od umiejętności kierowcy. Idealne sa na białych wyślizganych drogach gdzie koleiny potrafia postawic auto w przeciwnym kierunku do zamierzonej jazdy :D Każdy ma swoją granicę poczucia bezpieczeństwa i kiedy czuje sie niepewnie zamienia autko w czołg.Nie ma co sie oglądać że obciach i udawoć starego wygę: liczy sie bezpieczeństwo własne ,pasażerów i inych użytkowników dróg
Wydaje mi sie, że preferowane są auta z napędem na przednie koła - wspaniale wyciągają auta z zakrętów. Te lepsze auta z napędem na tył jak BMW i Maluch 126p maja tendencje do pchania autka naprzód nawet ze skręconymi kołami:))) jeden z kamratów eksperymentował z łańcuchami przy swym niezwykłym maluszku i "widziałem wzrokowo" w/w mankamenty.
P/S miałem przypadek wczesną wiosną po roztopach że zakopałem sie beznadziejnie na gruntowej drodze. na szczęście miałem saperke i łańcuchy. założyłem tylko na jedno koło bo drugie było po oś w błocie. Pomogło! wyjechałem już przy pierwszej próbie:)
Ostatnio edytowane przez Jabol ; 30-12-2009 o 18:38 Powód: przyczyną edycji była potrzeba edytowania:P
...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył
tak-na błocku też się przydają-sam doświadczyłem kiedyś.A saperkę wożę stale !
co do BEZPIECZEŃSTWA -to masz rację.Cmentarze i ośrodki rehabilitacyjne pełne są bohaterów
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)