Pokaż wyniki od 1 do 10 z 70

Wątek: Zimowa jazda samochodem

Mieszany widok

  1. #1
    Ekspert Roku 2008 Awatar Jabol
    Na forum od
    12.2004
    Rodem z
    Stamtąd
    Postów
    1,096

    Domyślnie Odp: Dziewicza "wyprawa"

    heheh:) nie ma mnie w domu więc czytam forum dorywczo. Widze że zrobił tu sie goracy temat:D jak to na forum:)
    Ja w temacie tylnego napędu: pojechałem kiedyś z podleśniczym z Bukowca do Baligrodu na odprawę. Gdy ruszaliśmy rano zaczął padać śnieg. Jako że na brodach za Wolą Górzańską potęga wody i lodu nas nie przepuściła pojechaliśmy skrótem przez Szkółki i Markowską (droga utwardzona ale często dziurawa i zryta przez zrywke ale polecam uwadze w awaryjnych sytuacjach) ... no więc śmigneliśmy przez Markowską i po chwili byliśmy już w nadleśnictwie. tam zeszło nam troszke czasu do 15. znudzony monotonnym mamrotaniem sprawozdawców zerkałem na ogromne płaty śniegu wirujące coraz gęściej za oknem. Wsiadając do maluszka zabraliśmy dwóch znajomych. ilość świeżego śniegu kazała nam wybic sobie z głowy poranny skrót. Pojechaliśmy malowniczą bieluśką drogą okrężnie przez Hoczew. Do Berezki widzieliśmy dwa trzy auta zaparkowane w rowach. Najfajniejsze czekało nas za Berezką... Dość stomy podjazd którego latem raczej sie nie zauważa: w zasięgu wzroku cztery "porządne" auta powbijane w pobocza. Karol zatrzymał autko poskrobał sie po głowie i zarządził: załoga na tył! :D Nie wiedziałem o co biega ale posłusznie wysiadłem razem z pasażerami. Po chwili trzech chłopa smaganych wiatrem stało na tylnym zderzaku trzymając sie bagażnika dachowego. A dzielny pomarańczowy maluszek z porządnie dociążonym tyłem śmiało i bez łańcuchów szturmował szczyt mijając czekających na piaskarkę... Ot ... taka przypowieść z życia jak sobie potrafią radzić ci jak Wy to mówicie "tubylcy":)))
    może to wyglądało śmiesznie ale skuteczne:)
    Ostatnio edytowane przez Jabol ; 04-01-2010 o 12:35
    ...jeno być niewidzialny jak Ten co mnie stworzył

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar jank
    Na forum od
    10.2008
    Postów
    78

    Domyślnie Odp: Dziewicza "wyprawa"

    Cytat Zamieszczone przez Jabol Zobacz posta
    Po chwili trzech chłopa smaganych wiatrem stało na tylnym zderzaku trzymając sie bagażnika dachowego. A dzielny pomarańczowy maluszek z porządnie dociążonym tyłem śmiało i bez łańcuchów szturmował szczyt mijając czekających na piaskarkę
    Metoda skuteczna i znana chyba wszystkim "góralom"
    - taki sam obrazek mam w głowie zprzed lat z Korbielowa chyba (?), jak "miejscowy" maluszek z podwójnym dociążeniem na zderzaku śmigał pod górkę (między zadziwionymi narciarzami co w dół śmigali...)


  3. #3
    prowydnyk chaszczowy Awatar Browar
    Na forum od
    01.2006
    Rodem z
    Kraków
    Postów
    2,836

    Domyślnie Odp: Dziewicza "wyprawa"

    Cytat Zamieszczone przez Jabol Zobacz posta
    ... Po chwili trzech chłopa smaganych wiatrem stało na tylnym zderzaku trzymając sie bagażnika dachowego. A dzielny pomarańczowy maluszek z porządnie dociążonym tyłem śmiało i bez łańcuchów szturmował szczyt mijając czekających na piaskarkę...
    Mieliśmy z Teosiem i Jędrkiem podobną przygodę ale jadąc Trampolo kombi (Trabant z silnikiem od Polo).Pewni będąc że mamy łańcuchy,rzuciliśmy się na skrótową drogę z Chabówki na Rdzawkę.Ona jest do zdobycia na jedynce,taka cholerna stromizna.Dojeżdżamy,wyciągamy łańcuchy...nie ten rozmiar .Próba podjazdu przodem ze mną i Teosiem na błotnikach nieudana.Dopiero odwrócenie auta tyłem do przodu,otworzenie klapy tylnej coby kierowca miał wiew i jednoczesne dociążenie błotników nami zostało zwieńczone sukcesem.No i był dodatkowy bonus-miny obserwatorów-bezcenne
    Pozdrav

  4. #4
    Powsimorda h.c.
    Awatar Marcowy
    Na forum od
    09.1998
    Rodem z
    Zacisze
    Postów
    2,680

    Domyślnie Odp: Zimowa jazda samochodem

    Pozwoliłem sobie zmienić tytuł na bardziej adekwatny, pozdrawiam

  5. #5
    Kronikarz Roku 2011 Awatar buba
    Na forum od
    02.2006
    Rodem z
    Oława
    Postów
    3,646

    Domyślnie Odp: Dziewicza "wyprawa"

    Cytat Zamieszczone przez Browar Zobacz posta
    Dopiero odwrócenie auta tyłem do przodu,otworzenie klapy tylnej coby kierowca miał wiew i jednoczesne dociążenie błotników nami zostało zwieńczone sukcesem.No i był dodatkowy bonus-miny obserwatorów-bezcenne
    a jakie zarabiste miny maja wszyscy jak sie tak jedzie przez miasto kiedys musialam odwiezc pod dom auto majace automatyczna skrzynie biegow ktora sie zepsula... i dzialal tylko wsteczny.. jakies 10km/h i dalo rade :) nie bylo osoby na chodniku ktora by nie stanela jak slup soli a inne auta zachowywaly sie grzeczniej niz jak jedzie rozpedzona ciezarowka strazy pozarnej na sygnale waskimi uliczkami az sie dziwie ze nikt policji nie wezwal
    "ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "

    na wiecznych wagarach od życia...

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar hormon_so
    Na forum od
    01.2010
    Rodem z
    Solina PL / Nuneaton UK
    Postów
    29

    Domyślnie Odp: Zimowa jazda samochodem

    Ja mialem kilka przygod z ta cudowna zima w Bieszczadach. :) Zwazywszy ze mieszkam w tym pieknym zakatku kraju to jakos daje sobie rade osobowka. Jednak raz pracujac w Orlen Transport wyslano mnie do bodaj najbardziej wysunietej stacji w Bieszczadach mianowicie w Smolniku. Jadac w tamta strone bylo ok natomiast po spuszczeniu paliwka gdy cysterna byla pusta i zbyt lekka na obciazenie tylnej osi ciagnika siodlowego zaczal sie taniec na lodzie. Swiezy snieg jest najgorszy bo nie mozna zalozyc lancuchow. A na samych oponkach to tragedia. Pamietam tylko ze przy koncu gorki miedzy Lutowiskami a Czarna sie juz modlilem... :) przejechalem przez szczyt z predkoscia moze 5km/h. Dalej bylo na szczescie latwiej. Druga historia zwiazana z ta sama gora to jak moj zmiennik dostal ta stacje i w zime probowal tam dojechac. Juz w Ustrzykach zalozyl lancuchy i jazda. Zatrzymal sie za kopalnia w Czarnej pod gorka. Akurat mialemn wolne i bylem w Solinie. Zadzwonil do mnie ze trzeba go stamtad sprowadzic bo sobie nie poradzi. No to w Subarke i na ratunek. Sprowadzalismy go z tej gory okolo 2 godzinki. Tylem az do Czarnej. :) Dla bezpieczenstwa ubralismy kamizelki odblaskowe i na CB zaraz mowili ze policja go sprowadza... :) Fajna zimowa przygoda z dreszczykiem emocji bo mial na sobie okolo 7000 ltr benzyny i 10000 ltr diesla. Ale jakos sie udalo.
    Pozdrawiam.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Jazda po bieszczadach - zimą
    Przez michall w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 06-01-2008, 20:16
  2. Jazda na Czartgranie dziś!!!
    Przez Derty w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 16-10-2006, 18:36
  3. Jazda konna
    Przez TomaszK w dziale Wypoczynek aktywny w Bieszczadach
    Odpowiedzi: 1
    Ostatni post / autor: 24-04-2003, 07:50
  4. [Wołosate] Agroturystyka / jazda konna
    Przez Anonymous w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 10-06-2001, 19:52

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •