Dobre dociążenie tyłu pomaga niezwykle, tylko co ma zrobić samotny kierowca? Taki łatwiej wymanewruje mając ciąg z przodu, w każdym razie mniejsze ryzyko rzucania się po poboczach.
Co do nagłej ilości aut w rowach, to nie można zapominać o specyficznych warunkach typu czarny lód, czy różnicy oblodzenia dróg wśród pól i lasów, na wzniesieniach, czy mostach.
Jedyne "pole" jakie autem zaliczyłem było właśnie w takim miejscu. Byłem jednym z kilku aut lądujących poza drogą w przeciągu kilkunastu minut, nie muszę dodawać, że w tym samym miejscu.
No ale każdy następny już przejeżdżał w dużo większa ostrożnością i nieufnością do swego sprzętu i panujących warunków...pewnie z dumą sie prężąc, że jemu się udało, bo to umiejętności i ten lepszy napęd na ...przód / tył / obie osie *niepotrzebne skreślić.
Zapewne konkluzja będzie taka sama jak w przypadku wyższości świąt...każdy jeździ tym co ma i jeśli nauczył się radzić sobie, to sobie to chwali![]()


Odpowiedz z cytatem