O ile wyprzedzam bezpiecznie to nic się nie dzieje.
Nie mogę się opanować, tak bo siedzę w prywatnym samochodzie i mogę nim robić co uważam oczywiście w zakresie przepisów, które nie zabraniają wyprzedzania Warszafki po śniegu, bo jedzie Jaguarem.
Nigdy nie miałem starego passata ( dałem tylko przykład jako popularny lokalny środek lokomocji ).
A swoją drogą czy niektórzy dogryzanie mają we krwi? Sprawia to tym osobnikom przyjemność? Niepotrzebnie dałem się wplątać w tą wymianę zdań.
Wystarczy jedna szczera wypowiedź że ktoś prywatnie jest normalnym człowiekiem a już rzuca się na niego garść przemądrzałych bufonów odnoszących się do poprzednich wypowiedzi którzy sami najlepiej wszystko wiedzą. Zauważyłem że na tym forum nie lubi się miejscowych, więc nie zamierzam tu więcej wyrażać swoich opinii, bo zdaje się że tylko prowokuje...
Przepraszam kolego diabel 1410 masz absolutna racje powinna się tu odbywać zgoła inna dyskusja.


Odpowiedz z cytatem