miałem napisać to co tomas. Łańcuchy wozi sie w bagażniku i zakłada kiedy zachodzi potrzeba i w zależności od umiejętności kierowcy. Idealne sa na białych wyślizganych drogach gdzie koleiny potrafia postawic auto w przeciwnym kierunku do zamierzonej jazdy :D Każdy ma swoją granicę poczucia bezpieczeństwa i kiedy czuje sie niepewnie zamienia autko w czołg.Nie ma co sie oglądać że obciach i udawoć starego wygę: liczy sie bezpieczeństwo własne ,pasażerów i inych użytkowników dróg
Wydaje mi sie, że preferowane są auta z napędem na przednie koła - wspaniale wyciągają auta z zakrętów. Te lepsze auta z napędem na tył jak BMW i Maluch 126p maja tendencje do pchania autka naprzód nawet ze skręconymi kołami:))) jeden z kamratów eksperymentował z łańcuchami przy swym niezwykłym maluszku i "widziałem wzrokowo" w/w mankamenty.
P/S miałem przypadek wczesną wiosną po roztopach że zakopałem sie beznadziejnie na gruntowej drodze. na szczęście miałem saperke i łańcuchy. założyłem tylko na jedno koło bo drugie było po oś w błocie. Pomogło! wyjechałem już przy pierwszej próbie:)


Odpowiedz z cytatem