Nie prawię żadnych morałów,może by i obróciło dowolne autko w takich warunkach,choć jeżdżę po górach sporo lat,i jeszcze się (odpukać) nie zdarzył taki przypadek.Tylny napęd daje 100% kontroli nad samochodem,jeżeli się potrafi go odpowiednio wykorzystać.Przedni w górach jest dzielniejszy,ale kontrola nad nim dużo bardziej skomplikowana.
Ja tylko twierdzę że gadasz bzdury dezawuując tylny napęd w zimie.
Świetnie to widać na Podhalu, czy w Krynicy obserwując miejscowych zdobywających dowolne wzniesienie polonezem czy mercem często na łysych,letnich gumach po lodzie czy śniegu,a chwilę po tym Poznaniaków czy Gdańszczan próbujących tą samą drogę przebyć np w Audi czy innym przednionapędowcu,w zimowych gumachDoskonale widać że kluczem do sukcesu są umiejętności,a połączone z techniką czynią cuda.Sama technika (superwózek+jełop za kółkiem) jest niestety bezradna.
A o równinach nie piszę,bo tam się da dojechać czym się chce,gdzie się chce i jak się chce,niezależnie od warunków.



Odpowiedz z cytatem