Ostatnio edytowane przez buba ; 13-03-2010 o 23:41
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
No jasne, że miał prawo ale nie środkiem drogi! Ja rozumiem, że zwiedzał itd.. ale to utrudnianie ruchu. Jeśli już zwiedza czy coś to niech zjedzie na skrajnie prawą stronę żeby każdy pojazd mógł go bezpiecznie wyprzedzić.
No ale takie zachowania nie zależą od miejsca zamieszkania.
Można by stworzyć bez problemu listy "grzechów drogowych" zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych. Obie liczyłyby pewnie po tyle samo punktów.
Miejscowi nie zwalniają może dla podziwiania widoków, ale przecież nie przestrzegają przepisów, czy drogowego savoir-vivre'u w 100%.
Biję się w pierś i przyznaję bez bicia że często wyprzedzam "turystyczne" blachy dla samej satysfakcji. :) A zaczynające sie na W.. to jak dla mnie płachta na byka.
Wiem że zawodowy kierowca nie powinien tak robić , ale w prywatnym samochodzie nie mogę sie opanować.
Pozdrawiam i wybaczcie.... ;-)
Każdy mógłby się w te piersi bić![]()
Taaak? A to ciekawe. Ja na ten przykład jeżdżę na blachach zaczynających się na W i co? Nie czuję się wieśniakiem. Wsadzanie wszystkich osób pochodzących z Warszawy do jednego wora uważam właśnie za wieśniactwo. Trzeba rozgraniczyć.
Nie jest tak, że każdy warszawiak albo warszawski kierowca to bandyta i debil...
Jejku ile jadu.... spokojnie....
Wybacz, ale czy w mojej wypowiedzi zauważyłeś żebym nazwał kierowców z Warszawy wieśniakami albo debilami???? Po pierwsze W.. to także inne miasta nie tylko Wawka. A po drugie 80% leasingu to W..
Sam jeździłem autobusem na rej. WB po bieszczadach i nie uważam się za debila, a za wieśniaka może i tak bo mieszkam na wsi. Ale szczerze to wolę moją wiochę od miasta.
Co do stylu jazdy ludzi z dużych miast jest on powszechnie znany i nam tutaj i we wszystkich miejscowosciach wypoczynkowych w całej polsce.
O ile w mieście trąbią na przyjezdnych i cfaniaczą ich umiejętności w górach już na tyle nie pozwalają i czerwienieją gdy stary passat wyprzedza ich po serpentynach. My poprostu znamy te drogi i wiemy jak sie na nich zachować. Doputy mieszczuchy bedą się kokosić w mieście, to my wieśniaki będziemy im udowadniać że po górkach to inna zabawa.
A jeśli chodzi o twoją osobę, całkiem możliwe że jesteś wyjątkiem, gratuluję. Lecz wyjątek potwierdza regułę.
Pozdrawiam i szerokości.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)