No ale takie zachowania nie zależą od miejsca zamieszkania.
Można by stworzyć bez problemu listy "grzechów drogowych" zarówno miejscowych, jak i przyjezdnych. Obie liczyłyby pewnie po tyle samo punktów.
Miejscowi nie zwalniają może dla podziwiania widoków, ale przecież nie przestrzegają przepisów, czy drogowego savoir-vivre'u w 100%.



Odpowiedz z cytatem