Strona 12 z 17 PierwszyPierwszy ... 2 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 111 do 120 z 195

Wątek: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Dzień 12

    Derty wybiera się gdzieś, a ja z nim nie idę. Renatka nadal się źle czuje, ale idzie ku dobremu. Zostawiam, więc żonę i wychodzę. Pogoda jest prześliczna, słoneczko grzeje. Po wyjściu z leśniczówki nie skręcam, ani w prawo, ani w lewo. Idę prosto przed siebie. Podążam dziurawą drogą, po której bez przepustki nie wolno jeździć samochodem. Może, dlatego nie mija mnie żaden? Powoli się przemieszczam, bo nie mam się dokąd spieszyć. Dochodzę do miejsca widokowego. Nowe ławki, miejsce na ognisko i widok zapierający dech w piersiach. Siadam i wyjmuje browara z plecaka. Jest mi dobrze. Cisza, ciepełko, widok, browarek i ja. To lubię. Zgniatam pustą puszkę i wkładam do plecaka. Maszeruję raźno drogą. No może nie do końca raźno. Po prostu, kiedy widzę ścieżkę odchodzącą od drogi to wchodzę na nią. Ciekaw jestem dokąd mnie zaprowadzi. Raz prowadziła do pasieki, innym razem nad rzekę. A rzeka piękna jest tutaj. Płynie sobie leniwie pomiędzy kamieniami. Prowadzi swoją opowieść szeptem. Trzeba się mocno wsłuchać, o czym opowiada. Nawet potoki wpływające do rzeki dostosowały się do jej szeptu. Wpadają do niej prawie bezszelestnie. Widać nie chcą zakłócać rzecznej szeptanej opowieści. A droga raz zbliża się do rzeki, raz się od niej oddala…Któraś z kolei ścieżka wyprowadza mnie na polanę, na której stoi sobie dumnie ambona. Ambona, jak ambona. Każdy był w kościele jakimś, to widział. Ta jest jednak z tych, co stają się typowe w Bieszczadzie. Typowość ambony polega na tym, że przed amboną dobrzy ludzie zasiali kukurydzę i rozsypali pod nią ziarna kukurydzy. Pewnie chcą z ambony obserwować zachowanie leśnej zwierzyny. Tym dobrym ludziom zabrałbym wszystkie strzelby, jakie posiadają, dałbym im dzidy i noże i wypuściłbym ich do lasu…Takie polowania z ambony, pod którą jest karma to rzeź, a nie polowanie. A tak swoją drogą jestem przeciwnikiem strzelania do zwierząt. Teraz posuwam się już brzegiem rzeki, albo i samą rzeką. Moje sandały robią za czółno, więc idzie mi się doskonale. Wypatruję po drugiej stronie rzeki ujścia większego potoku. W końcu widzę go. Myślę, ze to jest ten, którego wypatrywałem. Zbieram się w sobie i przechodzę na drugi brzeg. Uff, udało mi się nie utopić .
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  2. #2
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Teraz szukam ruin. Kiedyś stał tu młyn. Stał i mełł. Teraz z niego pozostała nędzna resztka. Dobrze, że jakaś tablica tu stoi. Znaczy się ktoś ma te ruiny w opiece. Mam zamiar iść w górę potoku i dojść do innych ruin, przy których byłem przedwczoraj. Sympatyczna ścieżka prowadzi mnie pod górę wzdłuż potoku. Po prawej mam potok, a po lewej ścianę lasu. Ścieżka jest błotnista, dzięki temu mogę obserwować tropy różnych zwierząt. Cisza i duchota towarzyszą mojej wędrówce. W pewnym momencie kicha, żeby nie powiedzieć inaczej. Ścieżka jest przegrodzona, a na płocie wisi napis, że wstęp wzbroniony, czy jakoś tam. Trochę się zeźliłem, ale zawróciłem do rzeki. Wiem, kto tam mieszka, choć nigdy go nie widziałem. Nie chciałem wchodzić z moimi zabłoconymi butami do Jego prywatności. Jeszcze przed ruinami ścieżka skręciła w prawo i poprowadziła mnie wzdłuż rzeki. Po tamtej stronie prawie asfaltowa droga, a po tej stronie wzdłuż rzeki prowadzi ścieżka, która doprowadziła mnie do cywilizacji. Jakże miło wędrowało mi się tą ścieżką! Mijam zdziczałe sady owocowe. Dochodząc do cywilizacji dzwonię do Renatki. Okazuje się, że czuje się prawie dobrze, więc wyjeżdża po mnie autkiem i jedziemy do hotelu na jedzono. Po powrocie Renatka kładzie się jeszcze do łóżka, a ja biorę leżak z piwem na plecy i podążam nad rzekę. Tam już czeka Derty z Ewą. Odpoczywamy w rzece do momentu, aż się zimno zrobiło. Wieczorne spotkanie odbyło się u nas w leśniczówce.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  3. #3
    Bieszczadnik
    Na forum od
    12.2004
    Postów
    377

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Pozwolę sobie...
    Punkt widokowy może być również wspaniałym miejscem na ...... poranne przebudzenie (fot1). Maszerując tą drogą dalej (taka moja nieśmiała propozycja) widzimy tą rzekę tak (fot2, 3, 4 ) .Idziemy dalej . Gdy dotrzemy do miejsca gdzie rzeka ma tak zaczynająca się wyspę (fot5) jesteśmy już na miejscu które ma taką "zabudowę" (fot6, 7). Podpowiem jeszcze ,że poniżej tego miejsca jest niezwykły w swej urodzie przełom rzeki(tam słów wypowiedzianych nie usłyszysz).
    Pozwolilem sobie ...(przepraszam ,że...) PF
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    • Typ pliku: jpg 1.JPG (41.1 KB, 41 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 2.jpg (78.1 KB, 36 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 3.JPG (124.8 KB, 33 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 4.JPG (80.4 KB, 34 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 5.JPG (134.4 KB, 38 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 6.JPG (99.8 KB, 35 odsłon)
    • Typ pliku: jpg 7.JPG (191.3 KB, 35 odsłon)

  4. #4
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,287

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    A, takie buty. No to z nich korzystaj. Pozdrawiam!

  5. #5
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Zbieram chrust na zimowe odnisko, które rozpalę dla ochłody latem
    pozdrawiam
    bertrand236

  6. #6
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Odp. 1
    Odp. 2 Bazę mam w planie odwiedzić jutro, ale tylko odwiedzić i nie wiem, czy będzie mi się chciało
    Odp. 3 Wybrałem ciepło w betonie, ale basen mam na zewnątrz. Nawet woda w nim nie zamarzła, bo ją wypuścili przed mrozami. Za to mam prąd i dostęp do netu. Mogę Wam zdjęcia na forum wrzucać i relację pisać...
    Odp. P.S. Troszku znalazłem. Ale masz rację. Browar też mnie w sobotę za coś podobnego potępił. Strasznie potępił....
    Pozdrawiam
    bertrand236

  7. #7
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Ot. I ktoś uważnie czyta. Piwo stawiam.

    Pozdrawiam
    bertrand236

  8. #8
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Ale jest już coraz bliżej. Derty z Ewą poszli „szczytować”, a ja jeszcze ostro sapałem. Cóż nie te lata, nie ta młodość… W końcu też przyszła pora na szczytowanie przeze mnie. Byłoby całkiem przyjemnie gdyby nie ten wiatr. Wiało dosyć mocno. Wdziałem na siebie jakąś kapotę i wiatr przestał mi dokuczać. Widoczność jest super, więc natycham się tym, co mam przed oczami. Nagle słyszę; „Cześć, co słychać?” Jakiś młodzieniec stoi przede mną i się uśmiecha. Kurczę, nie znam gościa. On za to mnie chyba tak. Zauważa moje zakłopotanie i przypomina się. Otóż jest to ten sam młody człowiek, który został zaproszony przez przemiłą Joannę i jej sympatycznego męża na ich rocznicową imprezę zakończoną „Światełkiem do nieba”. Jedną z moich wielu wad jest to, że nie mam pamięci do twarzy. Nie poznałem gościa…. I tak na przyszłość uprzedzam, że jeżeli kogoś z Was nie rozpoznam, to nie znaczy, ze mam do niego jakiś żal. Nie ja po prostu nie pamiętam twarzy ludzi, których spotkałem raz, czy dwa razy… Z góry /Carycy/ przepraszam. Po odpoczynku, przekąszeniu, napiciu się postanawiamy wyruszyć na drugi cycek ten bardziej po zachodniej stronie. Nie będę wam opisywał drogi, bo na tym deptaku byli chyba prawie wszyscy. Widoki przednie, tylne i obu boczne wspaniałe się rozpościerały. Tym razem ja prowadziłem naszą trójkę, ale to mało istotny szczegół jest. Po zdobyciu drugiego cycka chwilę się nim rozkoszujemy. A co?
    W sumie na górze niewiele ludzi było. Nie mogłem się nadziwić, ale nie rozpaczałem z tego powodu. Po drugim odpoczynku na górze nadszedł czas na mozolne zejście….
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  9. #9
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Dla mnie schodzenie jest bardziej męczące, niż wchodzenie. Od kilku lat chodzę po górach pomagając sobie kilkami, ale one tylko pomagają. Czasami wolałbym, żeby one schodziły za mnie. Nic jednak z tego. Muszę schodzić sam. Od dawna, a może i dłużej narzekam na bóle stopy /kiedyś już o tym pisałem/ i właśnie podczas schodzenia ból daje znać o sobie. Ból zostaje jednak zdominowany przez zupełnie coś innego. Jesteśmy jeszcze powyżej granicy lasu i przed oczami mamy cały czas wspaniałe widoki. Kiedy dochodzimy do lasu zauważamy coś dziwnego. Otóż niedaleko ścieżki, którą podążamy w trawie leżą spodnie. Chwilę się zastanawiamy nad tym, dlaczego one się tam znajdują. Powodów wymyślamy kilka nie wyłączając tych bardzo kosmatych… Natomiast żaden powód nie jest przekonywujący. U góry wiało, za to w lesie robi się parno. Znaczy się do bólu dochodzi coraz większe zmęczenie. Ciężko się oddycha. Z tej strony góry też porobiono jakieś barierki mające ułatwić wędrowanie turystom oraz umożliwić przeżycie roślinkom. Stopa przestała boleć, stopa zaczęła napier….ć. Z olbrzymią radością patrzę na budowlę, która wyrasta mi przed oczami. Tuż przy szlaku postawiona została duża wiata. Tak naprawdę taką samą radość sprawiłaby mi zwykła ławeczka, albo zwalony pień. Ja w tej chwili marzyłem o tym, żeby usiąść, zdjąć but i dać odpocząć stopie. Wiata ta wygląda dziwnie w tym miejscu. Takie jest moje zdanie. Podobne zdanie mieli też Ewa i Derty. Z tabliczki znamionowej można było odczytać, że wiata ta powstała z funduszu Ekorozwoju. I znowu chwila zastanowienia, czy aby ta kasa została wydana właściwie? W tym miejscu trochę czasu spędziliśmy na tego rodzaju przemyśleniach. W końcu poprzez las dochodzimy w pobliże cmentarza. Niestety moje zmęczenie było większe niż chęć wstąpienia na cmentarz. Teraz tego żałuję, bo miałbym fotki z września 2010 i mógłbym je porównać z efektami pracy Szymonowej Grupy. Cóż, będę musiał poszukać tych starszych…Jeszcze tylko kilka chwil i stoimy na asfalcie. Wsiadamy do rydwanu i jedziemy po moich śladach, które zostawiłem kilka godzin wcześniej. Dojeżdżamy do metropolii, która jak wieść gminna niesie ma w najbliższym czasie zmienić nazwę na Kimbówki Górne. Tutaj zatrzymujemy się na chwilę, coby zrobić zakupy na kolację i śniadanie. Kupiłem też zimniuteńkie Tyskie i teraz ćwiczę silną wolę. Wszak jeszcze siadam z kierownicę. Derty kieruje, Tyskie jest mokre od zmiany temperatury, a ja jestem mokry od potu. Ta walka tak na mnie działa. Szczęście, że po chwili jesteśmy w Brzeżkach. Tutaj przesiadam się do swojej Srebrnej Strzały. Derty z Ewa pojechali, a ja jeszcze zmieniam buty na wygodniejsze i walczę z pokusą. Jestem dzielny… Wyruszam śladem Dertego, którego już nie widać. Wielka Szosa wiedzie mnie na północ. Po przejechaniu mostu na rzece skręcam w lewo, czyli na zachód. A Tyskie się do mnie śmieje z siedzenia obok….W miejscu, w którym zamykam przejechaną pętlę dodaję gazu. Nic to, że dziury, nic to że amortyzatory. Strzała jest wytrzymała. Widzę zdziwioną minę Dartego, kiedy go wyprzedzam. Kiedy jestem już blisko Renatki stwierdzam, że nie mogę dopuścić do dalszego zwiększania się temperatury chmielowego nektaru. Przecież za chwilę ono może już nie będzie dobre? Ja wiem, że nie powinienem tego pisać. Ja wiem, że spotka się to z oburzeniem, że możecie mnie potępić ale… Ciepłe piwo nie jest dobre więc po chwili wewnątrz Strzały dało się usłyszeć przemiły dźwięk pssssyt! Na wysokości miejsca, w którym z rzeki jest wydobywany żwir wlałem w siebie złocisty napój. Szlag trafił moją silną wolę. Przejechałem jeszcze kilometr i zaparkowałem przed Leśniczówką. Zmęczony, ale bardzo szczęśliwy poszedłem do Renatki, która słysząc, ze przyjechałem czekała na mnie z …. otwartym zimnym piwkiem w ręce. Renatka już czuła się dobrze, a dzień spędziła bardzo pracowicie sprawdzając wytrzymałość leżaka w ekstremalnych warunkach to znaczy pod jabłonką, której podobno już nie ma. Jeszcze wieczorne spotkanie Polaków i jesteśmy umówieni już całą czwórką na następny dzionek…
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  10. #10
    Bieszczadnik
    Na forum od
    01.2006
    Postów
    1,823

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.


Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wiosenne ognisko Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 163
    Ostatni post / autor: 18-12-2009, 15:31
  2. Tak przy okazji...
    Przez Recon w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 21-06-2009, 15:06
  3. Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 38
    Ostatni post / autor: 14-01-2007, 23:27
  4. Krótki zimowy pobyt Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 08-02-2006, 13:16

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •