Hehe, nie uwierzę, że chrustu Ci zabrakło...
...bo pewnie ten czy ów liczy na jakiegoś 'zajączka' przy ognisku
Zupełnie prawdziwa moja dygresja meteo była - ciężkie białe frakcje leciały z chmur i tylko +2 na termometrze.
Ale przecież kwiecień plecień nastał, żar może się przydać nawet po Wielkiej Nocy.
Starszy Pan, Jerzy Wasowski również był smakoszem i "producentem" nalewek. Potrafił zrobić nalewkę, a już po tygodniu sprosić znajomych na wyborną "kilkuletnią" nalewkę.
To tak, żeby na zakończenie cóś apetycznego dopisać.
Dzięki Bertrandzie za gawędę, trochę szczapek zostaw sobie do rozpalenia kolejnego ogniska.
Amen!
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)