..no właśnie.. co to to chrum chrum bo urasta do legendy
..no właśnie.. co to to chrum chrum bo urasta do legendy
Tak zacząłem.
[quote=bertrand236;99803]Ciepło się robi, chociaż śniegu jeszcze troche leży. Czas przyspieszyć...
Dzień 14
W nocy mało, co spaliśmy. Nie, nie… Nie to, co macie na myśli. Po parnym dniu w nocy przyszła gwałtowna burza z ostrymi wyładowaniami. Nie dało się spać, ale też fajnie było. (naprawdę bez podtekstów proszę). Za to ranek powitał nas świeżym, rześkim powietrzem. Oprócz świeżego powietrza cos jeszcze. Słysze jakieś chrumkanie, skrzypienie, czy nawet łoskot. Nie zaprzątam sobie jednak tym głowy...
Pora na wyjaśnienia:
Epilog
Chciałbym Wam wyjaśnić tytuł tej gawędy. Otóż, kiedy byliśmy w Sękowcu budziły nas rano jakieś dziwne odgłosy. One były dziwne dlatego, że dochodziły z dala i były zniekształcone. Zostały one jednak zlokalizowane. Niedaleko Sękowa wydobywano z Sanu żwir i kamienie. Używano do tego celu koparki. To ta koparka wydawała takie dziwne odgłosy… I jeszcze jedno. Koparka ta była marki Manitou…. Trochę sobie zażartowałem. Wybaczcie mi….
Ostatnio edytowane przez bertrand236 ; 03-04-2010 o 22:51
bertrand236
Bertrandzie ! dramaturgia i epilog boski !!
a Manitou parkujący na podwórku p.Basi to jest COŚ !
ps swego czasu też b.mnie intrygowały dziwaczne odgłosy z tego samego miejsca ( syrena, jakieś pokrzykiwania i dziwaczny buczenie silnika ...) a to miejscowi chłopcy z OSP robili ćwiczenia -rozwijanie w biegu sikawki i lanie do celu -tak przez pół dnia)
I jeszcze jedno. Pamięć mnie zawodzi coraz bardziej.Jeszcze przed wyjazdem w Bieszczad przeczytałem na Forum, że w Schronisku w Jabłonkach będzie Michał. Ba, napisał, że kto Go odwiedzi zostanie poczęstowany piwem. On napisał, kiedy tam będzie , ale ja zapomniałem . Mimo to postanowiłem Go odwiedzić. Nie pamiętam już, którego dnia /skleroza/ zaopatrzyłem się w Tyskie i pojechaliśmy z Renatką w odwiedziny. Po wejściu na teren schroniska nie zauważyłem samochodu na obcych poza bieszczadzkich blachach. Po nawoływaniach z garażu albo temu podobnemu budynkowi wyszedł chyba Gospodarz Schroniska. Zapytałem o Michała. Gość wiedział, o kogo pytałem ale zdziwił się bardzo dlaczego teraz go tu szukam. Michał przyjedzie, ale za miesiąc. Ot, i nie spotkałem się z kolejnym for/um/owiczem. Cóż zostawiłem Gospodarzowi Schroniska browarca z prośbą, aby go dobrze schłodził i wręczył Michałowi natychmiast po jego wyjściu z samochodu. I to już chyba naprawdę koniec, no chyba, że sobie znowu coś przypomnę…
![]()
bertrand236
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)