Pokaż wyniki od 1 do 10 z 195

Wątek: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

Widok wątkowy

  1. #10
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    W przeciwieństwie do samochodu my z Renatką byliśmy zmęczeni. Godzina popołudniowa jest obiadu nie było, więc trochę burczy nam w brzuchach. Zaproponowałem smażony ser z frytkami. Widzę, ze oczy Renatce się zaświeciły. Pognałem, więc swoje kucyki mechaniczne w stronę smażonego sera. Dobre czasy nastały, nie ma kolejki oczekujących, się jedzie. Mijamy wieżę widokową, która ze względu na późną porę jest zamknięta i zatrzymujemy się przed miejscem, do którego jechaliśmy. Wychodzimy z auta jak paralitycy jacyś, wszystko nas boli. Szefowa sklepu próbuje nas wciągnąć do siebie ale robi to bezskutecznie. Nie ma takiego alkoholu, który w tej chwili odciągnąłby mnie w tej chwili od jedzenia. Zamawiamy pyszny obiad, a ja na dodatek popijam go Keltem. Jest dobrze. Do końca dnia mamy jeszcze trochę czasu. Rozkładam mapencję na stole i czytam. W głowie rodzi mi się pomysł. Wracamy do macierzy, ale to Renatka teraz powozi (Kelt). Nie rozpędza się mocno, bo wie, że za chwilę będzie skręcać w prawo. Boczną droga jedziemy w kierunku południowym. Mijamy jakiś ośrodek Wypoczynkowy i pomykamy dalej. Jedziemy do końca, to znaczy do wody. Tam zawracamy. Zatrzymujemy się przy kościele i przy cerkwi. Jest tu jeszcze coś. Jest tu Skansen Kultury Łemkowskiej. Tu schodzi nam więcej czasu. Niestety jest już zamkniety, to znaczy nie ma obsługi i chałupy są pozamykane, ale po małym terenie otwartym można chodzić. To chodzimy i oglądamy, to co możemy zobaczyć. Już wiem, że musimy tu przyjechać, kiedy będzie on otwarty. Widać, ze warto. I tak znalazł się kolejny powód, aby ponownie przyjechać w te strony. W końcu wsiadamy do Strzały i wracamy w stronę Komańczy. W pewnym momencie proszę kierowczynię o zatrzymanie się. Tu wg mojej maty, która już w ub roku okazała się błędną mapą musi być pomnik błogosławionego. Łażę tam i szukam pomnika i nic. Trudno trzeba wracać do auta. Kiedy zbliżam się do auta zauważam…nieeeenie pomnik. Zauważam brak komórki. Teraz już nie szukam pomnika tylko czegoś zdecydowanie mniejszego. O dziwo znalazłem telefon. Jedziemy więc dalej….
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wiosenne ognisko Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 163
    Ostatni post / autor: 18-12-2009, 15:31
  2. Tak przy okazji...
    Przez Recon w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 21-06-2009, 15:06
  3. Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 38
    Ostatni post / autor: 14-01-2007, 23:27
  4. Krótki zimowy pobyt Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 08-02-2006, 13:16

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •