Pokaż wyniki od 1 do 10 z 195

Wątek: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

Widok wątkowy

  1. #11
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez piskal Zobacz posta
    ... Pozdrawiam i pisz dalej.
    Proszę bardzo!

    Dzień 5

    Piękny dzień. Słońce grzeje od samego rana. Takiego dnia nie wypada zmarnować. Można leżeć, można pływać, można chodzić, ale zmarnować nie można. Szybko szykuję śniadanie, które równie szybko zjadamy, pakuję jakieś picie, coś do zjedzenia i wyjeżdżamy z Komańczy. Jedziemy drogą w dół, ale na północ. W pewnym momencie skręcam bardziej tak na zachód. Zatrzymujemy się przy drodze, żeby sfotografować olbrzymi koper, który tam rósł. Jeżeli taki wielki koper tam rośnie, to strach pomyśleć, jakie wielkie ogórki muszą tam z tym koprem kisić…Chwila zastanowienia, czy nie skręcić w polną drogę w prawo na cmentarz, ale zostawiam go na bliżej nieokreślone później. Jadę do miejscowości, której nazwa nie wiedzieć, dlaczego kojarzy mi się ze Śląskiem. Tam spoglądamy tym razem z dołu na stok góry, który oglądaliśmy drugiego dnia z góry. /Myślę, ze się połapiecie w tym językowym łamańcu/. Podjeżdżam jeszcze kawałek i zostawiam auto w cieniu drzew i pod opieka staruszki, która w ich cieniu odpoczywała sobie. Dalej pieszo. Spokojnie najpierw szutrowa droga, a potem polna prowadzi nas do miejsca, gdzie kiedyś była wieś. To pierwszy cel naszej wędrówki. Wieś - nazwijmy ją Wędrowców - jest pięknie położona w dolinie, a nawet dwóch dolinach pośród malowniczych wzgórz. Po drodze mijamy pasiekę. Pasieka ta jest współczesna. Na rozstaju dróg skręcamy w lewo, przez potok. Za chwile widzimy postument od przydrożnego krzyża, który kiedyś tu stał. Dalej po lewej stronie jest miejsce po cerkwi i stary cmentarz. Nagrobków na nim niewiele jest, ale przy jednym z nich stoją znicze. Znaczy się ktoś tu przychodzi. Kiedy ja chaszczuję Renatka chowa się przed słońcem w cieniu pobliskich drzew. Ja podchodzę trochę wyżej i z łąki obserwuję cel naszej dzisiejszej wycieczki. Prezentuje się okazale. Żeby się tam dostać musimy wrócić w stronę samochodu. Wracamy, więc tą samą drogą, którą tu przyszliśmy. W pewnym momencie dochodzimy do szlaku. Teraz znakowanym szlakiem pójdziemy pod górę....
    /Jeżeli Was razi przekręcanie/zmienianie przeze mnie nazw geograficznych, to proszę o uwagi. może przestanę to robić?/
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wiosenne ognisko Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 163
    Ostatni post / autor: 18-12-2009, 15:31
  2. Tak przy okazji...
    Przez Recon w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 21-06-2009, 15:06
  3. Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 38
    Ostatni post / autor: 14-01-2007, 23:27
  4. Krótki zimowy pobyt Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 08-02-2006, 13:16

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •