Pokaż wyniki od 1 do 10 z 195

Wątek: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

Mieszany widok

  1. #1
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Moje ciasto skończy się chyba na Wielkanoc...
    Pozdrawiam
    bertrand236

  2. #2
    Bieszczadnik Awatar Michał
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Opole
    Postów
    1,018

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Heh
    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Moje ciasto skończy się chyba na Wielkanoc...
    Pozdrawiam
    Do jakiejś tam nocy to ja chyba odpuszczę sobie wszelkie fora.
    Miej litość - zimno jest wszczędzie, gdy nie jesteśmy w Bieszczadzach.
    Jestem bardzo ciekaw (jak małe dziecko - ale to przypadłość dotykająca staruszków takich jak ja) - jak Ci się podupcyły terminy. I jak i kiedy Ci się zrewanżować

    Se czekam

    Pozdrawiam

  3. #3
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez Michał Zobacz posta
    Heh


    ...Jestem bardzo ciekaw (jak małe dziecko - ale to przypadłość dotykająca staruszków takich jak ja) - jak Ci się podupcyły terminy. ...
    Se czekam

    Pozdrawiam
    He, he! Podupcyły mi się terminy, bo to przypadłość dotykająca takich staruszków jak ja.

    Se poczekasz jeszcze. Do tego dnia jeszcze długa opowieść przed nami...


    Taki bardziej Zakapiorski ten awatarek jest
    Pozdrawiam
    bertrand236

  4. #4
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Kiedy dotarliśmy do auta, to się dopiero wkurzyłem. Byłem przekonany, że mam w nim jakiś browar, ale się myliłem. Zły jak sto pięćdziesiąt wsiadłem za kierownicę i skierowałem konie mechaniczne w stronę miejscowości, co jej nazwa nadal ze Śląskiem mi się kojarzy. Na Śląsku, to sklep z piwem byłby otwarty, a na tym zad… w tej miejscowości nie. Sklep zamknięty. Marząc o zimnym piwie skręciłem w prawo w stronę, z której tu przyjechaliśmy. Po kilku kilometrach skręciliśmy w lewo. Przejechaliśmy przez miejscowość o dumnej nazwie Futerkowe i dojechaliśmy do innej miejscowości na pograniczu B.N. i Bieszczadu. Wyobraźcie sobie, ze jest to takie pogranicze, że autorzy przewodników „Rewasza” nie wiedzieli, w którym przewodniku ją umieścić Skończyło się na tym, że nie umieścili jej ani w Przewodniku Beskid Niski, ani w Przewodniku Bieszczady. Ot, niezdecydowanie. A cerkiew nowiuteńka sobie stoi przy drodze. Obok niej cmentarz, ze starymi, jak i nowymi grobami. Dziwne wrażenie zrobiła na mnie kwatera z grobami małych dzieci…
    Chwilę pospacerowałem po cmentarzu i ruszyłem na poszukiwanie piwa. W tej mieścinie sklepu nie znalazłem. Następna miejscowość Suche. Wbrew nazwie można się w niej napić. Pobliski sklep zaopatrzony jest dobrze w różne gatunki piwa. Nawet Piskal by się uraczył. Po uzupełnieniu płynów w organizmach prowadzi Renatka. Podjeżdżam pod pobliską cerkiew. Nowa, murowana ona jest. Niestety furtka, w niektórych regionach Polski uliczką nazywana jest zamknięta. Za płotem młody człowiek kosi trawę. Kosi, ale hałaśliwym urządzeniem mechanicznym. Na mój krzyk, aż przysiadł z wrażenia. Okazało się, że jest księdzem. Bardzo serdecznie zaprosił nas do wnętrza cerkwi. Opowiedział trochę o jej historii. Okazuje się, ze budowla jest całkiem nowa, ale ikonostas jest z innej świątyni. Następnie wzdłuż Sławnej rzeki pojechaliśmy dalej w dół jej biegu. Na początku następnej miejscowości zwanej Mroczkowem przez Sławną rzekę przerzucona jest prześliczna kładka. Trudno oprzeć się pokusie przejścia na drugą stronę po tym wahającym się na prawo i lewo moście. Nie jest to londyński Tower Bridge, ale mówię Wam, ze wolę tę kładkę od tego wielkiego. Renatka miała opory, żeby na niego wejść. Ona lubi stąpać po solidnym twardym gruncie. Dalej Srebrna Strzała zawiozła nas pod cerkiew greckokatolicką z 1837 roku i na cmentarz Mroczkowski. Cerkiew teraz jest prawosławna. Niewiele osób wie, iż jeszcze przed 1884 roku w miejscowości tej wydobywano ropę naftową. Miejscowy cmentarz tez jest ciekawy. Obok starych grobów są całkiem nowe. Po tym krótkim postoju pojechaliśmy szybko w stronę granic, gdzie skręciliśmy w prawo. Po prawej minęliśmy zamek Gubrynowicza, którego zdjęcie zimowe zamieścił niedawno trzykropkiinicwiecej. Niedaleko klasztoru, co go już prawie nie ma skręciłem w lewo i dojechałem do głównej drogi. Teraz w prawo i poprzez serpentyny pojechałem do Miasta Marzeń. Na jego przedmieściach wypiliśmy pyszną kawę i zjedliśmy po kawałku ciasta. Wiedzieliśmy, że za kilka dni ciasto z tej samej wytwórni będziemy jeść na Polu Biwakowym pod jeziorkami. Posileni pojechałem na Wieżę. Tam według Leśniczego ma rosnąć dzika róża. Renatka jej szuka, żeby zrobić z niej nalewkę. Niestety na Wieży nie znaleźliśmy krzaków róży, ale widoki z niej jak zwykle przepiękne. Postanowiliśmy wracać do Komańczy. Obrałem drogę przez Jabłko. Obawiałem się dziurawej drogi, a tu niespodzianka, nowy asfalt. Powrotnej drogi opisywać nie będę, bo i po co. Ponieważ słoneczko jeszcze się nie schowało jeszcze przed Komańczą skręciłem w prawo i dojechałem do starej cerkwi. Tam dowiedziałem się, kiedy ona będzie otwarta i odjechałem do Komańczy. I tak skończył się następny dzień…
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez Recon ; 23-01-2010 o 23:35 Powód: poprawiona literka na prośbę autora
    bertrand236

  5. #5
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    I jeszcze kilka fotek z tego dnia.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  6. #6
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,287

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Pobliski sklep zaopatrzony jest dobrze w różne gatunki piwa. Nawet Piskal by się uraczył.
    Nie mów! Był Czarny Specjal?

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wiosenne ognisko Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 163
    Ostatni post / autor: 18-12-2009, 15:31
  2. Tak przy okazji...
    Przez Recon w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 21-06-2009, 15:06
  3. Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 38
    Ostatni post / autor: 14-01-2007, 23:27
  4. Krótki zimowy pobyt Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 08-02-2006, 13:16

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •