szkoda że tablica tylko w jednej wersji językowej
szkoda że tablica tylko w jednej wersji językowej
To samo sobie pomyślałem, ale czekałem na Waszą reakcję.
Pozdrawiam
bertrand236
Nagle przed moimi oczyma ukazuje się cudowna budowla. Krzyczę do Renatki, że już dochodzimy ;-) I tak sapiąc, całkowicie spoceni doszliśmy. Niestety budynek był zamknięty. Nikogo żywego w około nie było. Renatka odpoczywała w cieniu za budynkiem, a ja obejrzałem go sobie ze wszystkich stron. Żałowałem, że dom był zamknięty. Nikogo nie było, tylko kartka z numerem telefonu. Niestety właścicielka telefonu była poza zasięgiem. Uwaliłem się po prostu na ławce przed domem i nie myślałem o niczym. Cisza w uszach mi dzwoniła. Po pewnym czasie nadszedł czas na marzenia. Marzenie miałem tylko jedno, ale za to bardzo piękne. Marzyłem o piwie, zimnym piwie. Liczyłem na to, że się go napiję w domu, który zastaliśmy zamknięty. Po czasie spędzonym na robieniu nic nadszedł czas na powrót. Tym razem droga sprowadziła nas na dół do auta. Po drodze podziwialiśmy widoki oraz stojący przy drodze żelazny krzyż. W końcu doszliśmy do koni mechanicznych. Marząc nadal o złocistym nektarze poprowadziłem konie w niewłaściwym kierunku. Pojechałem nadal tą samą drogą, asfalt się skończył droga była taka jak dawniej. Na rozstaju dróg skręciłem w prawo do niewielkiej wsi. Przejechałem całą w obie strony /co nie zajęło mi wiele czasu, bo wieś liczy 65 mieszkańców-2007 rok/ w poszukiwaniu sklepu. I co? I d.... Sklep jest tak zakamuflowany, że go nie znalazłem. Miejscowi powiedzieli mi, ze sklep będzie otwarty o godzinie 15:00. Trudno, obędę się marzeniami. Wracamy do rozstaju dróg i skręcam w prawo. Stoi tam sobie na słupie taki okrągły z czerwoną obwódką, ale go całkowicie zignorowałem. Droga stała się lepsza, mniej wyboista. Po drodze minęliśmy sklep drzewny….
Ostatnio edytowane przez Recon ; 01-02-2010 o 00:57 Powód: wulgaryzm
bertrand236
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Tak jakoś mam, że lubię brać od frontu. Taki frontowiec jestem...![]()
bertrand236
PWN Warszawa Słownik Ortograficzny Języka Polskiego wraz z zasadami pisowni i interpunkcji. Wydanie szóste rozszerzone i poprawione. Warszawa 1986 strona 296 "dupa- pie". Czyżby naszemu Moderatorowi słowo dupa nie opdpwiadało? Gdyby było to dużym wulgaryzmem, to czy Słownik ten by go zamieścił? Szukałem w nim innych wulgarnych określeń części ciała /wszystkim powszechnie chyba znanych/ i nie znalazłem. Reconie Pierwszy nie staraj się być bardziej świętym od Papierza Benedykta i z łaski swojej przywróć pisownię oryginalną.
Wierzcie mi, że najchetniej zgasiłbym to ognisko. Odechciało mi się pisać. Nie zrobię tego z szacunku dla Was, których zaprosiłem do mojego ogniska, aby Was rozgrzać trochę w zimowe wieczory. Musze jednak trochę ochłonąć, bo sie wkur.. przepraszam bardzo, bo się zdenerwowałem. Co do takiej moderacji całkowicie zgadzam się z Browarem http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=5600&page=5 post 49.
Pozdrawiam wszystkich siedzących przy ognisku dla przyjemności, a nie z obowiązku.
bertrand236
Mam ogniskową prośbę do Wielce Szanownego Pana Moderatora, by wstał od ognia i stanął w rozkroku. Niech pochyli tułów i wsadzi głowę między nogi i pocałuje się w antygłowę z tymi jego poprawkami. Recon1 odpuść człowieku.
Marcin
Noo, to sobie podyskutujemy! Nie chciałem pisać w Twoim wątku bertrandzie236, bo mam do Ciebie szacunek i bałem się żeby się jakaś złośliwość nie przemyciła!
Widzę jednak że grasuje tutaj pewien znajomy moderator (żadnych nicków proszę, zresztą urodzeni 200 metrów od kryminału mają ksywy, nie nicki), no to czuję się zaproszony!
Wszystkie złośliwości są zamierzone!!!
.................................... Pozdrawiam + Pastor ręką własną
"Człowiek, narodzony z niewiasty, dni krótkich jest i pełen kłopotu" Hi 14.2
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)