W Norze Renatka zapytała się, gdzie rośnie dzika róża i uzyskała odpowiedź, że w Nowej Lisiej Norze. Nie pozostało nam nic innego, jak zobaczyć własnoocznie. Pojechaliśmy, więc na północ. Budowa zrobiła na nas imponujące wrażenie. Jak będzie wszystko gotowe, to będzie to ciekawe miejsce z super widokiem. Pochodziliśmy po górze i oprócz głogu i tarniny nic nie znaleźliśmy. Chyba im się popieprzyła dzika róża z głogiem. Zrobiło się upalnie. Ja jeszcze poszedłem na samą górę, a Renatka podziwiała widoki z tarasu. Nadszedł czas powrotu do leśniczówki. Po przybyciu na miejsce okazało się, że jeden z domków wynajął Derty i sobie w nim domieszkuje z Ewą i psem. Umówiliśmy się na ognisko wieczorne. I tak przy ognisku, flaszeczce i kiełbaskach zrodził się sympatyczny pomysł, o którym część z Was już wie, a część się dowie w przyszłości. Wracając z ogniska oświetlaliśmy sobie drogę telefonami komórkowymi i w ten sposób uniknęliśmy tego, czego nie uniknął swego czasu Irek, kiedy szedł schodami….