Pokaż wyniki od 1 do 10 z 195

Wątek: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

Mieszany widok

  1. #1
    Literat Roku 2013

    Awatar trzykropkiinicwiecej
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Nigdziebądź nad Osławą
    Postów
    1,841

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    ...Renatka Tańczy z Misiami... a Ty z rzeką romansujesz.. nieźle nieźle...
    Zawsze jak jestem w tych ruinach to czuję się jakby mi nogi puszczały korzenie...
    A te przewodniki to pewnie półprzewodniki.. albo izolatory... Dokładaj drew bo ludzie marzną od siedzenia w domu....

  2. #2
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Kiedy taki Mistrz opowiadań pogania, nie mam innego wyjścia....

    Teraz szliśmy polną drogą, która lekko się wznosiła. Po prawej minęliśmy jedyne gospodarstwo w tej okolicy, które sobie ktoś tutaj zmajsterkował. Po lewej minęliśmy małe drewniane domki, które tu stoją już od dawna, ale nie wiem, do kogo należą. Nie podchodząc do nich poszliśmy dalej. Renatka szła drogą, a ja chaszczowałem sobie po jej lewej stronie. Kiedy doszliśmy do miejsca, gdzie chyba kiedyś zwierzęta, albo ludzie ryli to byliśmy szczęśliwi. I nie dlatego, że znowu widoki piękne mieliśmy przed oczami, ale dlatego, że wiaterek się zerwał i nie było tak parno i gorąco. Dalej to już się domyślacie, po zrobieniu pięknej pętli wróciliśmy do auta. W drodze powrotnej zatrzymałem się na chwilę w miejscu, z którego odchodziła w lewo droga do innych ruin. Że tak powiem są to ruiny w pełnym tego słowa znaczeniu. Niewiele już zostało z budowli, która została zbudowana 189 lat temu, a poświęcona była nie komu innemu tylko niejakiej Św. Praksewii. Obok tych ruin niewiele zostało też z cmentarza, ot kilka nagrobków, z których niewiele da się odczytać. I tak zakończyła się wycieczka. Jeszcze tylko powrót do wsi, która na końcu drogi jest. We wsi za to stoi sobie dumnie hotel. W hotelu dają smacznie i niedrogo jeść. Jest tylko jeden nieistotny w zasadzie szkopuł. Trzeba jeść to, co jest. Innego wyboru nie ma. Jedna zupa, jedno drugie, jakiś kompot, ewentualnie deser. Ale to, co jest, jest naprawdę smaczne
    Po wyjściu z hotelu natychmiast kierujemy się w stronę wiaty. Innej opcji nie ma. Tam pod wiatą obowiązkowo wypijamy po browaru. Wypijamy, to duże słowo. Siedzimy i sączymy sobie. I ten błogi nastrój postanowił nam zakłócić miejscowy jegomość. Podszedł do mnie mając „duży luz w pęcinach” /jak chwiejny krok pięknie kiedyś określił Janusz Rewiński, kiedy występował w kabarecie TEY/. Podszedł i bardzo groźnie zagaił. Niestety nic nie zrozumiałem. To, co powiedział było całkowicie niezrozumiałe, a nie podejrzewałem Go, że rozmawiał do mnie w obcym języku. Poprosiłem o powtórzenie zarzutu. No to jeszcze bardziej zdenerwowany powtórzył to samo, co powiedział przed chwilą. Trudno znowu nie zrozumiałem. Do rozmowy włączyła się Renatka. O dziwo ona zrozumiała i przetłumaczyła mi na nasz język. Gość miał pretensję za to, ze zrobiłem mu zdjęcie. Teraz ja mu tłumaczyłem a on nie rozumiał mnie /widocznie na innych częstotliwościach nadawaliśmy, albo mieliśmy całkiem inne poziomy krwi w alkoholu/. W każdym bądź razie, ja mówiłem, że nie zrobiłem mu zdjęcia, bo aparat leży w samochodzie, a nie posiadam zdalnie sterowanego urządzenia fotografującego. Gość był bardzo upierdliwy, więc wstałem z groźną miną. Wtedy odszedł odgrażając się, że to jeszcze nie koniec. Ja naprawdę mu zdjęcia nie zrobiłem!!!. Kiedy go spotkaliśmy następnego dnia nic nie mówił na ten temat. Chyba to przemyślał albo nie bardzo miał, o czym myśleć. Wszystko jedno, postawiłem mu piwo. Po tej przygodzie wróciliśmy do leśniczówki. Wieczorem było ognisko, kiełbaski, flaszeczka oczywiście w zacnym towarzystwie Dartego i Ewy. Wieczór był paskudnie zimny. Do tego stopnia, że przy ognisku nie dało się siedzieć. Derty zabrał ognisko na szufelce do domku i je reanimował w kominku. Zaraz poczuliśmy się lepiej. Idąc na ognisko zabrałem tym razem latarkę…
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  3. #3

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    Wieczorem było ognisko, kiełbaski, flaszeczka oczywiście w zacnym towarzystwie Dartego i Ewy.
    Hmm, tak sobie za Wami podążam...jak cień, duch, byt niewidzialny i widzę na zdjęciu nr 50 czyli nr 10, że do flaszeczki przysiada się jakieś inne niewielkie indywiduum.
    Bardzo sprytnie, procentowym podstępem, podszedłeś je fotograficznie

    No to myk...wracam w cień, skąd wyglądam kolejnego odcinka.
    Ostatnio edytowane przez paszczak ; 14-02-2010 o 09:15

  4. #4
    Poeta Roku 2011
    Awatar Piskal
    Na forum od
    10.2008
    Rodem z
    Toporzysko/Toruń
    Postów
    2,293

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    . Tam pod wiatą obowiązkowo wypijamy po browaru. Wypijamy, to duże słowo. Siedzimy i sączymy sobie. I ten błogi nastrój postanowił nam zakłócić miejscowy jegomość. Podszedł do mnie mając „duży luz w pęcinach” /jak chwiejny krok pięknie kiedyś określił Janusz Rewiński, kiedy występował w kabarecie TEY/. Podszedł i bardzo groźnie zagaił. Niestety nic nie zrozumiałem. To, co powiedział było całkowicie niezrozumiałe, a nie podejrzewałem Go, że rozmawiał do mnie w obcym języku. Poprosiłem o powtórzenie zarzutu. No to jeszcze bardziej zdenerwowany powtórzył to samo, co powiedział przed chwilą. Trudno znowu nie zrozumiałem. Do rozmowy włączyła się Renatka. O dziwo ona zrozumiała i przetłumaczyła mi na nasz język. Gość miał pretensję za to, ze zrobiłem mu zdjęcie. Teraz ja mu tłumaczyłem a on nie rozumiał mnie /widocznie na innych częstotliwościach nadawaliśmy, albo mieliśmy całkiem inne poziomy krwi w alkoholu/. W każdym bądź razie, ja mówiłem, że nie zrobiłem mu zdjęcia, bo aparat leży w samochodzie, a nie posiadam zdalnie sterowanego urządzenia fotografującego. Gość był bardzo upierdliwy, więc wstałem z groźną miną. Wtedy odszedł odgrażając się, że to jeszcze nie koniec. Ja naprawdę mu zdjęcia nie zrobiłem!!!.
    Cóż, wiata kultowa to i zdjęcia można robić tylko za zgodą ministra środowiska, ministra kultury, sztuki i dziedzictwa narodowego oraz prezesa naczelnej izby turystycznej. A zgodę ministra zdrowia na wypicie piwa miałeś? Ty myślisz, że to tak każdy może usiąść pod sklepem i wypić piwo, za które zapłacił.
    A ten człowiek to z pewnością strażnik wiaty, tak przejęty tą niezwykle odpowiedzialną funkcją, ze nie mógł się z tego przejęcia wysłowić.

  5. #5
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Dzień 11

    Zapomniałem napisać, ze codziennie rano słyszę dziwne chrumkanie i warczenie. Tak jakby silnik pracował, potem jakby szuranie jakieś, potem łoskot jakiś. Nie zwracałem dotychczas na to uwagi, ale zaczynało mnie to intrygować…
    Ranek. Ranek do pośladków. /brzmi to dziwnie/. Jeszcze raz. Ranek do dupy! Renatka ma temperaturę. Nie mamy termometru, ale ona wydaje się być wysoka /nie Renatka, tylko temperatura/. Diagnoza jest następująca: wczorajszy wysiłek, upał i potem bardzo zimny wieczór zrobiły swoje. Nie wiem, co robić. Renatka uważa, ze nie powinienem zwracać uwagi na jej niedyspozycję i powinienem sobie połazić. Ponieważ wiem, że to się Renatce dosyć często powtarza, nie przejmuję się tym zbytnio. Postanawiam połazić. Dzwonię do Dertego, ale oni jeszcze śpią, albo co innego…Wyruszam więc sam. Jadę do dużej szosy i skręcam w lewo, jadę do miejscowości Szewczenko. Tam skręcam w lewo przed cmentarzem, a po jakimś czasie skręcam w prawo. Teraz posuwam się prosto do ściany lasu po płytach betonowych. Odzywa się Derty. Podążają za mną. Ciekaw jestem czy mnie odszukają? Wyruszam dobrze mi znajomą ścieżką wzdłuż znaków o kolorze nadziei. Dobrze mi się wędruje, bo z górki. W końcu dochodzę do szutrowej szosy. Zostawiam nadzieję i podążam w prawo. Coby dać szansę Dertemu, co rusz skręcam w ścieżkę w prawo i w lewo. Tak bez specjalnego celu sprawdzam, dokąd one prowadzą. A one albo wiją się pod górę, albo szybko się kończą. W końcu dochodzę do znajomej mi polany. Nagle odzywa się telefon. To dzwoni Derty i się pyta czy to moje ślady skręcające w prawo widzi w błocie. Zawracam i po chwili widzę uśmiechniętą twarz kolegi. Zawracamy kawałek do Ewy, która czeka na nas z psem na prowizorycznym biwaku. Tam razem delektujemy się ciastkami i przede wszystkim ciszą. Wreszcie ruszamy. Wracamy na polanę, z której się cofnąłem. Na polanie nie ma już resztek zabudowań i komina, które tu stały jeszcze kilka lat temu…Dalej droga prowadzi nas pod górę. W pewnym momencie Derty skręca w prawo. Chaszczujemy sobie przez jeżynowe pole. Coby nie powiedzieć, trochę czasu na tym polu straciliśmy. Ale za to mieliśmy granatowe języki i dużo leśnych owoców w sobie. Po wyjściu na grzbiet wzniesienia zrobiliśmy sobie biwak. A co? A jak? Wakacje przecież mamy. Potem leśna droga prowadzi nas w bliżej niewiadomym kierunku. Znaczy się kierunek z grubsza jest dobry. Tak, trochę klucząc wyszliśmy na widokowy grzbiet. Jak się spodziewaliśmy był to południowy skraj Trepa. Bardzo fajne widokowe miejsce. I znowu robimy sobie postój, bo i dokąd się tu spieszyć. Takie urocze miejsce zasługuje na to, żeby trochę czasu tu spędzić. Dalej przez las wychodzimy znowu na łąki. Łąkami dochodzimy do naszych mustangów. Tu się rozstajemy. Oni jada jeszcze gdzieś, a ja wracam do żony. Nie czuje się ona dobrze i nie wygląda dobrze. Dzwonię do Dartego i informuje go, że dzisiaj wieczorem się nie spotykamy… Ciekawe, co przyniesie nam jutro?
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

  6. #6
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    ...Ranek. Ranek do pośladków. /brzmi to dziwnie/.....
    Nie brzmi dziwnie , powiem dosadnie , brzmi niemoralnie ..a fe bertrandzie,a fee


    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    .... Jeszcze raz. Ranek do dupy! ....
    Teraz jest lepiej ,dwa słowa i wiadomo o co chodzi, tak pisz.

    Cytat Zamieszczone przez bertrand236 Zobacz posta
    ...... do pośladków…… Jeszcze raz…. Szewczenko..... Teraz posuwam się ....
    Relacja jest super i taka barwna, jak dla mnie ,…”ale „ co na to Moderator?

    PS.no bertrandzie, przemyciłeś tu trochę treści poza cenzurą.. chyba to zgłoszę
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  7. #7
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Cytat Zamieszczone przez joorg Zobacz posta
    ...
    PS.no bertrandzie, przemyciłeś tu trochę treści poza cenzurą.. chyba to zgłoszę

    Jestem z Wami od 2004 roku bez bana. Jestem przygotowany i na tą ewentualność. Czyń swoją powinność.
    Do zobaczenia Januszu
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wiosenne ognisko Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 163
    Ostatni post / autor: 18-12-2009, 14:31
  2. Tak przy okazji...
    Przez Recon w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 21-06-2009, 14:06
  3. Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 38
    Ostatni post / autor: 14-01-2007, 22:27
  4. Krótki zimowy pobyt Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 08-02-2006, 12:16

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •