A, takie buty. No to z nich korzystaj. Pozdrawiam!
Zbieram chrust na zimowe odnisko, które rozpalę dla ochłody latem
pozdrawiam
bertrand236
Odp. 1
Odp. 2 Bazę mam w planie odwiedzić jutro, ale tylko odwiedzić i nie wiem, czy będzie mi się chciało
Odp. 3 Wybrałem ciepło w betonie, ale basen mam na zewnątrz. Nawet woda w nim nie zamarzła, bo ją wypuścili przed mrozami. Za to mam prąd i dostęp do netu. Mogę Wam zdjęcia na forum wrzucać i relację pisać...
Odp. P.S. Troszku znalazłem. Ale masz rację. Browar też mnie w sobotę za coś podobnego potępił. Strasznie potępił....
Pozdrawiam
bertrand236
Dzień 12
Derty wybiera się gdzieś, a ja z nim nie idę. Renatka nadal się źle czuje, ale idzie ku dobremu. Zostawiam, więc żonę i wychodzę. Pogoda jest prześliczna, słoneczko grzeje. Po wyjściu z leśniczówki nie skręcam, ani w prawo, ani w lewo. Idę prosto przed siebie. Podążam dziurawą drogą, po której bez przepustki nie wolno jeździć samochodem. Może, dlatego nie mija mnie żaden? Powoli się przemieszczam, bo nie mam się dokąd spieszyć. Dochodzę do miejsca widokowego. Nowe ławki, miejsce na ognisko i widok zapierający dech w piersiach. Siadam i wyjmuje browara z plecaka. Jest mi dobrze. Cisza, ciepełko, widok, browarek i ja. To lubię. Zgniatam pustą puszkę i wkładam do plecaka. Maszeruję raźno drogą. No może nie do końca raźno. Po prostu, kiedy widzę ścieżkę odchodzącą od drogi to wchodzę na nią. Ciekaw jestem dokąd mnie zaprowadzi. Raz prowadziła do pasieki, innym razem nad rzekę. A rzeka piękna jest tutaj. Płynie sobie leniwie pomiędzy kamieniami. Prowadzi swoją opowieść szeptem. Trzeba się mocno wsłuchać, o czym opowiada. Nawet potoki wpływające do rzeki dostosowały się do jej szeptu. Wpadają do niej prawie bezszelestnie. Widać nie chcą zakłócać rzecznej szeptanej opowieści. A droga raz zbliża się do rzeki, raz się od niej oddala…Któraś z kolei ścieżka wyprowadza mnie na polanę, na której stoi sobie dumnie ambona. Ambona, jak ambona. Każdy był w kościele jakimś, to widział. Ta jest jednak z tych, co stają się typowe w Bieszczadzie. Typowość ambony polega na tym, że przed amboną dobrzy ludzie zasiali kukurydzę i rozsypali pod nią ziarna kukurydzy. Pewnie chcą z ambony obserwować zachowanie leśnej zwierzyny. Tym dobrym ludziom zabrałbym wszystkie strzelby, jakie posiadają, dałbym im dzidy i noże i wypuściłbym ich do lasu…Takie polowania z ambony, pod którą jest karma to rzeź, a nie polowanie. A tak swoją drogą jestem przeciwnikiem strzelania do zwierząt. Teraz posuwam się już brzegiem rzeki, albo i samą rzeką. Moje sandały robią za czółno, więc idzie mi się doskonale. Wypatruję po drugiej stronie rzeki ujścia większego potoku. W końcu widzę go. Myślę, ze to jest ten, którego wypatrywałem. Zbieram się w sobie i przechodzę na drugi brzeg. Uff, udało mi się nie utopić.
bertrand236
Teraz szukam ruin. Kiedyś stał tu młyn. Stał i mełł. Teraz z niego pozostała nędzna resztka. Dobrze, że jakaś tablica tu stoi. Znaczy się ktoś ma te ruiny w opiece. Mam zamiar iść w górę potoku i dojść do innych ruin, przy których byłem przedwczoraj. Sympatyczna ścieżka prowadzi mnie pod górę wzdłuż potoku. Po prawej mam potok, a po lewej ścianę lasu. Ścieżka jest błotnista, dzięki temu mogę obserwować tropy różnych zwierząt. Cisza i duchota towarzyszą mojej wędrówce. W pewnym momencie kicha, żeby nie powiedzieć inaczej. Ścieżka jest przegrodzona, a na płocie wisi napis, że wstęp wzbroniony, czy jakoś tam. Trochę się zeźliłem, ale zawróciłem do rzeki. Wiem, kto tam mieszka, choć nigdy go nie widziałem. Nie chciałem wchodzić z moimi zabłoconymi butami do Jego prywatności. Jeszcze przed ruinami ścieżka skręciła w prawo i poprowadziła mnie wzdłuż rzeki. Po tamtej stronie prawie asfaltowa droga, a po tej stronie wzdłuż rzeki prowadzi ścieżka, która doprowadziła mnie do cywilizacji. Jakże miło wędrowało mi się tą ścieżką! Mijam zdziczałe sady owocowe. Dochodząc do cywilizacji dzwonię do Renatki. Okazuje się, że czuje się prawie dobrze, więc wyjeżdża po mnie autkiem i jedziemy do hotelu na jedzono. Po powrocie Renatka kładzie się jeszcze do łóżka, a ja biorę leżak z piwem na plecy i podążam nad rzekę. Tam już czeka Derty z Ewą. Odpoczywamy w rzece do momentu, aż się zimno zrobiło. Wieczorne spotkanie odbyło się u nas w leśniczówce.
bertrand236
Pozwolę sobie...
Punkt widokowy może być również wspaniałym miejscem na ...... poranne przebudzenie (fot1). Maszerując tą drogą dalej (taka moja nieśmiała propozycja) widzimy tą rzekę tak (fot2, 3, 4 ) .Idziemy dalej . Gdy dotrzemy do miejsca gdzie rzeka ma tak zaczynająca się wyspę (fot5) jesteśmy już na miejscu które ma taką "zabudowę" (fot6, 7). Podpowiem jeszcze ,że poniżej tego miejsca jest niezwykły w swej urodzie przełom rzeki(tam słów wypowiedzianych nie usłyszysz).
Pozwolilem sobie ...(przepraszam ,że...) PF
Dzień 13
Wczoraj wieczorem na naszej kwaterze ustaliliśmy z Dertym, co dzisiaj będziemy robić. Renatka postanowiła jeszcze odpocząć. W końcu jest rekonwalescentką i na dodatek jest na wakacjach, więc ma prawo. Pogoda zapowiada się cudownie. Wstajemy skoro świt. W Sękowcu na początku września świt wypada gdzieś koło 8:00 – 8:30. Po śniadaniu wsiadamy do naszych rydwanów mechanicznych i w drogę. Jedziemy w kierunku jedynym możliwym w zasadzie. Po lewej stronie mijamy malowniczą cerkiew z kamienna płytą. Całkiem niedawno /pojęcie względne/ odczytane zostały napisy z tej płyty nagrobnej. W miejscowości Jodłówki skręcamy w kierunku miejscowości Przełom. Wjeżdżamy pomiędzy góry. Potok zmieniający kilkakrotnie swoja nazwę wije się wzdłuż drogi, a droga piękna jest, nowa jest. Droga znaczy się jest stara tylko nowy asfalt na niej leży. Pamiętam, jak kiedyś stałem w korku czekając na położenie dywanika. W końcu dojechaliśmy do metropolii z jednym domem i cmentarzem. Cmentarz ten w tym roku będzie ponownie odnawiał Szymon ze swoja grupą. Tam na parkingu Derty zostawia swój rydwan i przesiada się z Ewą do mojego. Po chwili mkniemy w kierunku przełęczy, za którą w dole jest Strażnica SG. Mijamy kolejną metropolię i posuwamy się na północ. W końcu dojeżdżamy do Brzeżek. Tam zostawiamy auto, przebieramy się w sprzęt bardziej nadający się do chodzenia po górach. Ze zdziwieniem stwierdzam, że w tym miejscu trzeba wykupić bilety do lasu. Kiedyś się kupowało w schronisku z kozami, co ich tam już nie ma. Schroniska z resztą też nie ma. Opłaciwszy haracz wyruszamy do lasu. W lesie stwierdzamy, że na coś pieniądze te idą. Przez potok przerzucone są nowe kładki. O.K. Tylko kiedyś bardziej mi się tu podobało bez tej całej infrastruktury. Powoli pniemy się pod górę co rusz oglądając inne okazy flory bieszczadzkiej. Idę wszak w towarzystwie znawców tematu… Tuż przed przełęczą dochodzi do nas z prawej strony szlak zbiegający z Rohów. Opowiedzieliśmy sobie zabawne historie, które nam się przydarzyły na tym szlaku, który zbiega do nas dosyć stromo. Po chwili jesteśmy już w miejscu, w którym nie ma schroniska, co było, ale jest nowe w stanie budowy. Wszystkim nam się spodobała ta budowla. Pogadaliśmy chwilę z budowniczymi o terminie oddania budynku do użytku turystom. Dziś wiem, ze termin ten nie został dotrzymany. Kiedy plac budowy zniknął nam z oczy zatrzymaliśmy się na biwak. Miejsce jest tak urocze, że byłoby nietaktem gdybyśmy je ot, tak sobie minęli. W prawo odchodzi droga do wsi, której już nie ma. Po odpoczynku skręcamy na szlak o kolorze nadziei. Nadzieja mnie też nie opuszcza, że dam radę…Pamiętam tą drogę z wędrówki z Barnabą i mam obawę przed końcowym wspięciem się na cycek. Jak wiadomo, czasami zdobycie cycków jest bardzo trudne, a ja młodzieńcem już nie jestem. Młodym zdobycie cycków zawsze łatwiej przychodzi…Mam jednak dzielnych towarzyszy, którzy nie zostawiają mnie samego i nie opuszczają mnie. Jest to jedna z ładniejszych moim zdaniem ścieżek w Bieszczadzie. Co rusz mamy cos innego przed oczami. A to idąc, a to odpoczywając, a to posapując systematycznie jednak zbliżamy się do góry. Co rusz jednak oglądamy się za siebie, żeby podziwiać widoki. Za nami widoki są przepiękne, a przed nami widoków na razie nie ma, bo Kobieta Cara nam je zasłania.
bertrand236
Ot. I ktoś uważnie czyta. Piwo stawiam.
Pozdrawiam
bertrand236
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)