Pokaż wyniki od 1 do 10 z 195

Wątek: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

Widok wątkowy

  1. #10
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Bertranda spotkanie z Manitou. Nowa letnia gawęda przy ognisku.

    Ciepło się robi, chociaż śniegu jeszcze troche leży. Czas przyspieszyć...

    Dzień 14

    W nocy mało, co spaliśmy. Nie, nie… Nie to, co macie na myśli. Po parnym dniu w nocy przyszła gwałtowna burza z ostrymi wyładowaniami. Nie dało się spać, ale też fajnie było. (naprawdę bez podtekstów proszę). Za to ranek powitał nas świeżym, rześkim powietrzem. Oprócz świeżego powietrza cos jeszcze. Słysze jakieś chrumkanie, skrzypienie, czy nawet łoskot. Nie zaprzątam sobie jednak tym głowy…Rano podjechałem do sklepu z kultową wiatą po jakieś zaopatrzenie. Zatwarnicę schowała się w oparach podeszczowych. Po śniadaniu wsiadamy do samochodów i w drogę, ku nowej przygodzie. Jedziemy dobrze nam znana drogą w stronę Wielkiej Szosy. Renatka bacznie się przygląda wszystkim mijanym po drodze krzakom, krzaczorom i przydrożnym chaszczom. Wyraźnie czegoś szuka…Po dojechaniu do końca drogi, skręciliśmy w stronę Szewczenkowa. Po drodze zakupy w delikatesach i dalej w drogę. Cały czas pochmurnie. W końcu skręcamy w lewo w stronę nowej strażnicy SG. Nie jedziemy do niej tylko mkniemy dalej. Mijamy punkt widokowy, na którym nikogo nie ma. Później mijamy maszt przekaźnikowy. Dalej po lewej stronie drogi przez niewielu zauważane stoją ruiny mostu kolejki nie szerokotorowej. Po kilkunastu zakrętach i setkach dziur widzimy przydrożne latarnie. Widziałem je może i sto razy, ale nigdy nie widziałem, żeby się paliły. Ot taka ciekawostka. A może ktoś z was widział kiedyś iluminację tej drogi. Mijamy piękną miejscowość w której kiedyś był bar na wyspie. Dziś ani baru, ani wyspy, ani tego akwenu wodnego z wyspą nie ma. Droga prowadzi nas ku granicy. Ostatnia miejscowość po polskiej stronie… Miałem ochotę na piwo, ale Hilton zamknięty na cztery spusty… Chciałoby się rzec d , ale nie rzeknę. Kupujemy w pobliskim kiosku bilety na przejazd autostradą i jedziemy dalej. Mijamy łąki, torfowiska, a nawet skrzyżowania dróg. A autostrada powinna być bezkolizyjna. Powiedzmy, że nie ze względu na doskonałą jakość nawierzchni, a raczej żeby dokładnie obejrzeć wszystkie mijane drzewa jadę na pierwszym biegu. W końcu osiągam szczyt z którego widać koniec naszej drogi. Po kilku minutach jazdy jesteśmy na parkingu w Dębowcu. Czekamy na Dartego, który też się nie spieszy. W końcu wyruszamy do wsi, której już nie ma, a której sołtysem musiał być kiedyś niejaki Ben z polska zwany Benio. Dlaczego Ben musicie się domyśleć…Trochę jestem zdziwiony. Niby to jest Park Narodowy, a droga mocno zniszczona przez ciężkie pojazdy. Przy drodze leżą wielkie i mniejsze pnie drzew. Na pniach wybite pieczęcie Lasów Państwowych. W końcu kto tu rżnie lasy, czy park? Gdzie jesteśmy? Czy może poza parkiem? Takie to myśli plączą się nam po głowach. To, że one się plączą nie oznacza, że nie zauważamy przydrożnych krzyży, czy nawet olbrzymich przedstawicieli bieszczadzkiej fauny. Z daleka widzimy lipę. Znaczy się, do celu naszej wycieczki już niedaleko. Pomału dochodzimy do cmentarza. Kilkanaście minut spędzamy pomiędzy kamiennymi nagrobkami, a potem odpoczynek na ławkach przed cmentarzem. Chwila dyskusji, którędy wracamy. Czy przez schron, którego też już nie ma i dalej szutrową upierdliwą drogą, czy po swoich śladach? Krople deszczu zadecydowały. Wracamy najkrótszą drogą, to znaczy tą, którą tu przyszliśmy. Po kilku minutach marszu deszcz przestał padać. Nie spiesząc się dotarliśmy na parking. Tam znowu sobie posiedzieliśmy na ławce ciesząc się każdą chwilą tu spędzoną. Potem szalona jazda na pierwszym biegu. Mijamy nowo budowany kościół i zatrzymujemy się w miejscu, gdzie moim zdaniem, którego nie zmienię serwuje się najlepsze w Polsce pstrągi. Znaczy się czas na obiad…..
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    bertrand236

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Wiosenne ognisko Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 163
    Ostatni post / autor: 18-12-2009, 15:31
  2. Tak przy okazji...
    Przez Recon w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 21-06-2009, 15:06
  3. Jak Bieszczad zakpił sobie z Bertranda...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 38
    Ostatni post / autor: 14-01-2007, 23:27
  4. Krótki zimowy pobyt Bertranda
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 41
    Ostatni post / autor: 08-02-2006, 13:16

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •