Są takie wpisy, po przeczytaniu których anonimowy przeglądacz musi się w końcu zalogować, by legalnie zawyć i zaszlochać nad grafomanią i szkaradzieństwem słowa pisanego wielbicielek Steda....czytać coś takiego to jak "zachłysać sie" wodą z ogórków konserwowych i czuć "całym ciałem" przymus rzucania (niesukcesywnie) wirtualnym mięsem...fuj!



Odpowiedz z cytatem