Jasne, jasne :)
W okresie sylwestrowym śniegu było jak na lekarstwo. Nie dało się jeździć w ogóle, pomimo ich wielkich nadziei i zabrania nart. Narzekali, że nie było śniegu i na zdjęciach faktycznie widać, że ledwo posypane, trawa wystawała. I nie posypało do ich wyjazdu, czyli do 2 stycznia.
Czyli bryndza...
A najlepsze, ze w Beskidzie Niskim zaczęło sypać w Nowy Rok i sypało do niedzieli z niezłym skutkiem.



Odpowiedz z cytatem