Nie będę-nie jedzą puszek;-)))nie opłacają się, taniej ugotować mięcho i dodać do suchego.
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Kochani! To pytanie dręczy mnie od dawna .Jak radzicie sobie ze swoimi zwierzętami, gdy wyjeżdżacie w góry . Naszą Łajzą (kot) ,opiekuje się sąsiadka.Ale to też nie jest rozwiązanie właściwe z wielu powodów . SB zabiera swego kota do Sękowca...Ciekawe jak się tam czuje, nie ucieka?
Post może nie w temacie,(za co przepraszam),ale zainteresuje może właścicieli kotów i innych sierściuchów.Pozdrawiam.
Oj Krysiu,Krysiu! Upraszczasz trochę.Ja nie twierdzę,ze każdy lekarz kocha każdego pacjenta ale spodziwać się mogę,że skoro ten zawód wybrał to ma powołanie i np.nie potraktuje źle pacjenta nie mieszczącego sie w jego "standartach".Ja Cię nie namawiam do trzymania w domu kota (mnie by nikt nie namówił na boa dusiciela),ale z pewnością jest ci przykro,gdy musisz udzielić pomocy kotu?Wiele razy nawet miałam zamiar zasięgnąć Twojej rady w "Pomożecie"!
Zresztą ta dyskusja nie ma sensu,bo jest z rodzaju "każdy wie co robi"!
Ja swojej Kotki nie byłam w stanie zostawić w innych rękach przy wyprowadzce z Bieszczadów,choć większość przekonywała,ze kot jest do miejsca przyzwyczajony a nie ludzi.Bzdura totalna!
WUKA
www.wukowiersze.pl
Ale ja poszłam na weterynarię z...lenistwabo miałam tu konie i wyjeżdżać z Olsztyna mi się nie chciało, a tylko geodezja i weta z oferowanych tu licznych kierunków mają sens. Geodezja od razu odpadła (matematyka), więc nie pozostał mi żaden wybór
Opowiem Wam historię-ciekawam czy Wasze koty to potrafią?
Miałam taki okres w życiu, że przez ponad pół roku w ogóle nie spałam, aż któregoś zimowego wieczoru przyniosłam do domu szczeniaka sznaucerka-moją Santinę. Położyła mi się na klatce piersiowej i tak obie zasnęłyśmy.
I miałam wtedy jeszcze wilczycę,która była psychiczna, bo się na nią rzuciła-jak była szczeniakiem, co normalne nie jest i jej połamała całą rzuchwę. Suka w wieku 6 miesięcy miała bardzo ciężką operację-przeżyła. Od tej pory suki nie przebywały już razem.
Jakieś 2 lata później pojechałam na wakacje do Niemiec do pracy.
Santiną miała się opiekować moja koleżanka Iwona-w kondycji wystawowej tzreba te psy kąpać co 1-2 tygodnie i szuszyć i rozczesywać. I wszystko było ok.
Aż któregoś dnia chwycił mnie jakiś mega niepokój. Piszę do Iwony co z Santiną? Ta odpisuje, że wszystko ok. Sylwia (koleżanka, z którą byłam ) się śmieje, że niepotrzebnie się denerwowałam. A ja cały dzień normalnie chodziłam bardzo zdenerwowana.
Wracam do domu po iluś tygodniach od tego dnia i co?okazuje się, że Santina jakimś cudem przedostała się do owczarzycy i ta znowu jej połamała kości, a rodzice z Iwoną mi nie mówili, żeby mnie nie denerwować i żebym nie wróciła, bo i tak nic by (wg. nich) to nie zmieniło.
Taki off topic, ale czy macie taki kontakt z kotami?![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
nie, ale za to znam takich co mieli taki kontakt z samochodemkumple tak mial- serio- byc w pracy w innym miescie i poczuc niepokoj ze cos jest nie tak z autem (nigdy wczesniej nie mial czegos takiego) , wraca do domu a tu na parkingu walnela w zaparkowane auto ciezarowka...
"ujrzałam kiedyś o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną - cała reszta jest wynikiem tego, że ją wybrałam.. "
na wiecznych wagarach od życia...
Ciekawe;-)
Kropek czy możesz nam to wyjaśnić?bo Ty różne takie rzeczy wiesz
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
.. intuicją.. zdrową intuicją i wyczuciem pola morficznego, to jeden ze zmysłów które i my posiadamy, z tym że został nieco zaniedbany... tak samo mają np. Krowy i Konie unikając miejsc gdzie palnie piorun...
Co do puszek... zdarza się i psom, niekoniecznie wejść do nich, ale np. rozciąć sobie jęzor gdy wylizują, pamiętam na Jaworzcu jak pies przefarbował podłogę w całym schronisku i strasznie skomlał przez to że mu turyści pozostawiali puszki po tyrolskiej poszarpane scyzorykiem....
http://ulubiency.wp.pl/gid,11837938,...zdjecie.html?T[page]=1
o mowie kocio-psiej, a właściwie czym się one różnią
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Wiecie, ze zacznę zgniatać? Nie pomyślalam nawet o tym.
Piskal - którego kotka bierzesz? Tę starszą kotkę? Super - ona jest śliczna.
Dla mnie koty są najpiękniejsze na świecie. Także z powodu swojego egozimu -one są po to, zeby się nimi zachwycać, a nie żeby człowiekowi służyły. Od tego mamy całe stado innych zwierząt.
Ale fakt - świat dzieli się ta tych, co koty kochają i co od kotów stronią. Z moich obserwacji wynika, ze osoby kochające koty wykazują się większą wrażliwością emocjonalną :>>>
A moimi futrami opiekuje się w czasie nieobecności albo moja mama, także kociara albo koleżanka, która posiada hodowlę kotów norweskich leśnych, więc o stopniu jej ukocenia nie muszę mówić :))
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)