Strona 8 z 13 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 71 do 80 z 140

Wątek: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

Mieszany widok

  1. #1
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    ...Tak to już bywa w przyrodzie, że wszystko ma swój kres. Starość nie radość. Nisko zwieszony łeb, stara rana na karku, uraz lewej tylnej nogi. Wszystko to wskazuje, że najbliższa zima pewnie będzie ostatnią zimą byczyska, które widzieliśmy. Pozostawiliśmy go w spokoju, niech dalej skubie zieloną jeżynę. Fen nie słabł. W lesie szeleścił wszystkim czym się da, a na otwartej przestrzeni chciał urwać głowy. Z śródpolnych zakrzaczeń, którymi zarosła dawna droga zerwał się krogulec i porwany wiatrem odleciał w stronę ściany lasu. Zza traw wyłoniła się kopuła cerkwi powstającej z ruin. Na zboczu po drugiej stronie doliny dokładnie było widać tarasowy układ dawnych pól. Po zejściu ze wzgórz podjechaliśmy na cmentarz. Pośród plastikowo-granitowego kiczu udało się znaleźć jeszcze kilka starych nagrobków z mchami, porostami i plastikową liliją. Dobrze, że chociaż drzewa na cmentarzu stoją i korzeniami wrastają w groby, trumny i szkielety. Obieg biogenów to w sumie istotna sprawa. Chyba lepiej być wynoszonym po odrobince każdej wiosny wraz z liśćmi ku światłości niż nie wiadomo na jak długo utkwić w szczelnym sarkofagu i dusić się we własnym, ale już dawno przeterminowanym sosie. Nim dotarliśmy do domu ciemność zawładnęła światem, a w kiszkach odezwał się głód. Kilka drew wrzuciło się do pieca i gdy tylko blacha nabrała odpowiedniej temperatury znalazły się na niej sól i plasterki kartofli, a na stole miska śmietany. W domu zapanował miły zapach pieczonych placków. Najróżniejsze pierwiastki i wysokoenergetyczne substancje po raz kolejny ruszyły w podróż przez organa i arterie naszych ciał. Dla nas był to kolejny posiłek w życiu, dla kartofli był to koniec.


    PS Coś zdjęcia niechronologicznie się wkleiły.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Marcin

  2. #2
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,908

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Ale mi zrobiłeś ochotę na te przypieczone talarki. To najlepsze jedzenie pod słońcem.Niestety, mój blat kuchenny został w Bieszczadach.

  3. #3
    Bieszczadnik Awatar iaa
    Na forum od
    09.2008
    Rodem z
    Podkarpacie
    Postów
    465

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Ejże "niechronologicznie", a możeście Panie Leśnik żubrzynę w kartoszkach wszamali hę?

  4. #4
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Żubr za stary. Łykawy byłby i niedobry. Lepsze kartofle z solą i śmietaną.
    Marcin

  5. #5
    Kronikarz Roku 2010
    Awatar bertrand236
    Na forum od
    07.2004
    Rodem z
    Poznań
    Postów
    4,224

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Marcinie! Za daleko mam na taki spacer i mam tylko jedną dziewczynkę. To pierwsze primo, a drugie to że mam nie spełnione marzenie o którym wiesz. Znowu muszę przyjechać, a to szmat drogi jest.
    Pozdrawiam
    bertrand236

  6. #6
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Tryton

    Zdarzyło się pewnego razu, że Posejdon spłodził syna z najpiękniejszą z córek Nereusa nereidą Amfitrytą. Syna o imieniu Tryton jednak trudno było uznać za pięknego, a na pewno po matce nie należał do najpiękniejszych. Półczłowiek-półryba, a mawiają niektórzy, że i kawałek konia miał w sobie. W Beocji Tryton zasłynął z tego, że na plaży napadał na kobiety. Legendy nie podają w jakich celach, więc załóżmy, że napadał dla samych napadów. Przepędził go ponoć Dionizos, ale znacznie bardziej prawdopodobne jest to, że został spity winem i zgładzony przez mieszkańców. W każdym bądź razie wino jest wspólnym elementem jednej, jak i drugiej wersji końca napaści Trytona na beockie niewiasty spacerujące morskimi plażami.

    Początek tegorocznego listopada okazał się nadzwyczaj ciepły. Nie można jednak po tym wnioskować, że i zima będzie ciepła i łagodna, więc popołudniu zabrałem się za łupanie resztek bukowego drewna, które mi jeszcze zostało do przyszykowania na zimę. Bukowe pniaczki łatwo pękały pod uderzeniami młotoklina. Świeże przełupy i rozrywy włókien ukazywały przeróżne faktury i wzory drewna. Czekoladowe soczewki promieni rdzeniowych na przekrojach stycznych, lśniące lusterka, gdy drewno zostało rozłupane w kierunku promieniowym. Najróżniejsze sęki, sękale i sęczki, barwne zaparzenia i fałszywe twardziele. Skręty włókien, od których młotoklin odbija się jak od gumy. Nad tym wszystkim pochmurne niebo, które czasem przetnie myszołów lub kruk. Odgłosy orzechówek i czarnych dzięciołów dobiegające z lasu w przerwach pomiędzy trzaskiem łupanego drewna. Nad szczytami i pośród najwyższych drzew wiatr niosący swym szumem zapach nadchodzącej zimy. Z domu wybiega Ewa z trytonem wyniesionym z piwnicy. Oglądamy go z każdej strony. Spód jaskrawo pomarańczowy, wierzch oliwkowo-czarny z błękitnym marmurkiem i szarawymi brodawkami. Jakimś cudem wlazł do piwnicy z nadzieją, że przetrwa tam zimę. Miał szczęście, że został odnaleziony, bo wiosny mógłby doczekać jako suszka. Co tu począć z tym górskim trytonem. Idziemy do lasu, by wśród bagien, olch i próchniejących kłód znaleźć mu lokum na zimę. Na bagnie znajdujemy próchniejący pień powalonej jodły, a pod nim wiele zakamarków, dziur i nor, w które tryton włazi o własnych siłach. Winem na odchodne go nie raczymy.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 08-11-2010 o 19:30
    Marcin

  7. #7
    Bieszczadnik Awatar joorg
    Na forum od
    01.2005
    Rodem z
    Krosno
    Postów
    2,335

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Cytat Zamieszczone przez marcins Zobacz posta
    ..... i zima będzie ciepła i łagodna, więc popołudniu zabrałem się za łupanie resztek bukowego drewna, które mi jeszcze zostało do przyszykowania na zimę. Bukowe pniaczki łatwo pękały pod uderzeniami młotoklina. Świeże przełupy i rozrywy włókien ukazywały przeróżne faktury i wzory drewna. Czekoladowe soczewki promieni rdzeniowych na przekrojach stycznych, lśniące lusterka, gdy drewno zostało rozłupane w kierunku promieniowym. Najróżniejsze sęki, sękale i sęczki, barwne zaparzenia i fałszywe twardziele. Skręty włókien, od których młotoklin odbija się jak od gumy.....
    Marcinie ,Ty nawet z normalnego "łupania " drewna ,potrafisz zrobić "poezję" i ile można się nauczyć przy tym (tak należało by pisać podręczniki akademickie).
    Też próbowałem kiedyś tam "łupać" drewna , ale ja wtedy myślałem tylko żeby w kolano sobie nie walnąć , a nie o strukturze słoi i sęczków.
    Z tego wniosek ...nie trzeba daleko wędrować żeby było pięknie , wystarczy wyjść przed DOM ...pozdrawiam Was
    "dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
    Pozdrawiam Janusz

  8. #8

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Poezji łupania nigdy nie mogłem dostrzec - ot ciemna masa. Zawsze mnie to jakoś męczyło fizycznie... Spalinówka, siekiera... I to zmęczenie później, nawet bardziej poetyczne od samej pracy... Tym bardziej jestem pod wrażeniem.
    Wieciej poezji dostrzegam siedząc wieczorem przy kominku z dobrym trunkiem w ręku, przy jakiejś muzyce i piosenkach niosących treści... Ale nawet nie próbuję tego ubierać w słowa. Słowa uznania Tobie Marcinie przekazuję. Baczniej za poezją się od tej pory rozglądać będę...
    Gór, co stoją nigdy nie dogonię... -->

  9. #9
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Pilch

    Druga niedziela listopada okazała się pochmurna, ale szara tylko z pozoru. Po tygodniu pracy wreszcie znalazła się chwila by wyskoczyć do lasu, dychnąć od rodów, zleceń, zestawień i wszelkiej maści innych kwitów, które namiętnie produkuje rejestrator. Spacer rozpocząłem od góry z widokami, żeby rozejrzeć się po okolicy i wypatrzyć może coś ciekawego. Wypatrzyłem tylko kilka sztuk podrzenia żebrowca, a po horyzont tylko góry i lasy. Znużony widokami ruszyłem ku kolejnym szczytom, ale już z nosem przy ziemi, wypatrując wśród kamieni, borówek i nalotów drzew wszelkiej maści porostów i mszaków. Z daleka złocił się już jesiennie-zimowo piórosz pierzasty. Gdzie indziej wśród pni wiły się wężowo pędy płaszczeńca fałdowanego. Niektóre torfowce nabrały czerwonych i brunatnych barw. Niemniej okazale prezentowały się różne chrobotki. Tak więc kolorki trwają i trwać będą aż przykryje je śnieg, a i pod nim będą czekać do byle odwilży, by ożyć w roztopowej wilgoci. Przez jodłowy bór z bielistką siną wspinam się na kolejną górę. Skały, rumowiska głazów i kamieni prowadzą do miejsc, gdzie rośnie nietypowe jak na okolicę drzewo o igłach zgrupowanych po pięć. Niedzielną ciszę zakłóca tylko od czasu do czasu wiatr wśród koron drzew. Idąc niewyraźną, najpewniej zwierzęcą ścieżką schodzę na kolejne rumowisko. Mimo pochylonej brzozy wyrastającej na obrzeżu wygląda ono jakby po części swój kształt prostokąta o równych krawędziach wysokości sięgającej do piersi zawdzięczało ludzkim rękom. Może to dawne okopy, a może miejsce upamiętniające poległych sprzed prawie stu laty, gdy zdobycie każdej góry okupione było potokami krwi i szkieletami rozwleczonymi po lasach. Miejsce w każdym bądź razie nietypowe i zmuszające do refleksji. Teraz po głazach walają się tylko sarnie piszczele i czerep ofiary rysiej uczty. Listopad i dnie już krótkie, więc powoli zawracam. Przedzierając się przez obumarłe, uschnięte jodłowe gałęzie dostrzegam jeszcze na ściółce leżącą popielicę. Wygląda zdrowo, jakby leżała. Oczy się jej jeszcze szklą życiem, ale jest zimna, zdrętwiała i martwa. Nic nie wskazuje aby bezpośredni udział w zgonie brały leśne drapieżniki. Może spadła z drzewa. Może zmarła w momencie kiedy przechodziła z drzewa na drzewo po ziemi, po prostu położyła się i zasnęła tylko, że z otwartymi oczami. Ciężko wyczuć i już nikt się tego nie dowie, bo śladu wielkiego już pewnie po niej nie ma. Jeśli nie kruki, sójki lub orzechówki przed zachodem słońca to pewnie kuny po nocy zrobiły to, co do nich należało. Wróciłem najkrótszą drogą, ale i tak prawie całkiem ściemniało nim dotarłem do domu.
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 14-11-2010 o 21:30
    Marcin

  10. #10
    Bieszczadnik Awatar tomas pablo
    Na forum od
    01.2009
    Rodem z
    pod karpacie
    Postów
    1,461

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    intrygujący jest ten kopiec/ pryzma kamieni. Co to ? kto tak się napocił , by stworzyć taki magazyn kamulców ?? czemu miało to służyć ??

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. wycieczka w okolicach Legnicy
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-03-2012, 22:24
  2. w okolicach Namysłowa
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 09-01-2011, 23:02
  3. Co zwiedzic w Hoczwi i okolicach?
    Przez duzami w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 23-09-2010, 17:52
  4. o Pogórzu i okolicach
    Przez Moje Karpaty w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-10-2007, 15:17
  5. San w okolicach smolnika
    Przez buba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 12-04-2006, 22:11

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •