...Miejscami w kanale widać dawne, przedwojenne pozostałości po faszynowych umocnieniach. W dolnym biegu kanał staje się znów tym, czym zapewne kiedyś był - niewielkim meandrującym potokiem, nad którym lubi zaczaić się zimorodek na młode ryby. Miejscami potok dochodzi do samej skarpy i płynie w zagłębieniu. Na drugą stronę można przejść po powalonych drzewach. W łegowym lesie kwitną krzewy wawrzynków kuszące trzmiele do spijania nektaru. Z ziemi wychodzą cebulice, złoć żółta i pierwiosnki. Wśród brunatnych liści czerwienią się czarki. Gdzieniegdzie widać zeschnięte pędy skrzypu olbrzymiego. W lecie miejsce to wygląda całkiem inaczej. Pod ulistninymi koronami wierzb, lip i jesionów unosi się wilgotne powietrze. Z ziemi wyrasta busz pokrzyw, ostrożeni i skrzypów. Raj mają komary. Jednak teraz, gdy brak bujnej roslinności widać wszystko. Bobry naspuszczały wierzb. Ze skalistej skarpy oderwało się kilka świeżych głazów. Starsze lasujące się porastają mchy i wątrobowce. Wreszcie dochodzę do trawiastego miejsca, gdzie ptok wpada do rzeki. Na brzegu odnajduję szczątki jakiegoś ptaka - pewnie kaczki upolowanej przez jakiegoś drapieżnika. Spod próchniejącej kłody rozkwita do słońca miodunka. Pora zawracać...


Odpowiedz z cytatem