Pokaż wyniki od 1 do 10 z 140

Wątek: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

Widok wątkowy

  1. #25
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Rzeżuchowe moczary

    Za starym ogrodzeniem rozciągają się moczary, bagniste wypłaszczenie porosłe olchą, wierzbami, mizernym świerkiem i jodłami rosnącymi na wywyższeniach powstałych w miejscu dawnych karp korzeniowych i wykrotów. Gdy się wchodzi na nie zdają się ciągnąć bez końca niczym bagienny szlam za gumiakami, ale tak jak wszystko moczary mają swój kres, a w rzeczywistości są tak małe, że prawie nikt ich nie zauważa.

    Wchodząc w bagniste lasy człowiek zostawia za sobą ślady w grząskim podłożu i zmąconą wodę w zalanych dolinkach. Spod butwiejących szczątków przez wodę uwalniają się bagniste zapachy. Niemiła woń siarkowodoru roznosi się wśród z rzadka rosnących drzew. Zapach bestii miesza się z wyziewami bagna. Każde świadome zagrożenia stworzenie pierzcha w kryjówki, pod wykroty, w gęstwiny, po prostu znika.

    Styczniowa odwilż, trzecia już tej zimy, uczyniła wiosnę. Popołudniowe słońce wyszło zza jodeł i zachęcało do spaceru pośród zalanych olszyn i bagien rozświetlonych promieniami. Ruszyłem wraz z Funiakiem sprawdzić co się zmieniło od jesieni na moczarach. Ożywione nadmiarem wilgoci mchy i wątrobowce jaskrawo się zazieleniły. Fenowy wiatr, który przyniósł odwilż wywrócił wielką jodłę tworząc w miejscu karpy korzeniowej spore oczko wodne. Orzechówka będzie sobie teraz musiała znaleźć inny punkt do obserwacji okolicy. Wśród rozdętych świerkowych odziomków, szarych pni jodeł i zeschłych badyli czerwienią się owoce kaliny czekając aż zlecą się pod koniec zimy gile, by roznieść ukryte w nich nasiona po okolicy. Brnąc przez bagno do zeschłego owocostanu ciemiężycy przez filc przelewa mi się czarna bagnista maź do wnętrza butów. W wodzie zielenią się młode liście i pędy rzeżuchy gorzkiej. Środek stycznia dopiero, a wydaje się jakby było przedwiośnie. Wśród kęp torfowców dostrzegam ślamazarny ruch największego z skoczogonków czworozęba bielańskiego. Nim dotarłem do świerkowo-jodłowej drągowiny słońce skryło się za chmurami. Przecięliśmy błotnistą drogę i wzdłuż rzeki wracaliśmy do domu. Na skarpie nad wodą migotały zeschnięte miesiącznice. O zimie przypominał tylko niewielki lodospad powstały w miejscu gdzie do rzeki wpada jeden z wielu bezimiennych potoków. Trzeba było wracać do domu, by podłożyć do pieca, bo z komina przestawał wydobywać się dym...
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 22-01-2011 o 21:27
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. wycieczka w okolicach Legnicy
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-03-2012, 22:24
  2. w okolicach Namysłowa
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 09-01-2011, 23:02
  3. Co zwiedzic w Hoczwi i okolicach?
    Przez duzami w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 23-09-2010, 17:52
  4. o Pogórzu i okolicach
    Przez Moje Karpaty w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-10-2007, 15:17
  5. San w okolicach smolnika
    Przez buba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 12-04-2006, 22:11

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •