...Doszliśmy do dębu rosnącego pod groblą przy dolnym stawie. Kwitły pod nim łany kokoryczy pełnej, cebulicy i kępa zawilców. Prowizoryczna łódka służąca do wybierania ryb prawie całkiem już zatonęła. Mimo chwilowego zamieszania, które spowodowały siwe czaple znów zapanował spokój. Gdyby jeszcze nie te auta, ale całe szczęście ruch był i tak stosunkowo mały. Święta to czas wielkiego żarcia, które trzeba zdobyć. Kiedyś się biło świniaka lub wyciągało długo gromadzone zapasy. Teraz wszystko jest w sklepach, wszystko takie same jak przez pozostałe 365 dni w roku. Ale kurna zawilców, cebulic i inszych kokorycz nie ma i dlatego wylegiwanie się w łanach wiosennego kwiecia to prawdziwe święte świętowanie. Wiatr delikatnie potrząsał kwiatostanami osiki rosnącej na grobli. Weszliśmy w łęg, łęg żółto kwitnący łanami śledziennic...


Odpowiedz z cytatem