Pokaż wyniki od 1 do 10 z 140

Wątek: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

Mieszany widok

  1. #1
    Bieszczadnik Awatar maciejka
    Na forum od
    07.2009
    Postów
    1,867

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    I ja sie bardzo cieszę, że mogę z Tobą zimowo wędrować i botanizować. Jak dobrze, że żadna roślinka nie ujdzie Twej uwadze

  2. #2
    Ekspert Roku 2011
    Ekspert Roku 2010
    Forumowicz Roku 2009
    Awatar marcins
    Na forum od
    12.2005
    Rodem z
    Lesko/Rabe
    Postów
    3,394

    Domyślnie Odp: Marcinowe spacery po Bieszczadach i okolicach

    Wodospad

    Wodospady są różne. Mogą być na przykład duże - wysokie i szerokie. Mogą być średnie. Mogą być również małe - niskie i wąskie tak bardzo, że aż trudno dopatrzyć się wodospadu. Tak już pradzieje ukształtowały rzeźbę Bieszczadów, że mamy tu tylko tą ostatnią kategorię wodospadów. Dlatego jedyną słuszną porą ich oglądania jest zima i to najlepiej mroźna zima, gdy zmieniają się w lodospady i z każdym dniem mrozu obrastają coraz to większą kaskadą lodu.

    Po tygodniu chmurnej i mroźnej zimy dzisiejsze słońce sprawiło, że mimo siarczystych mrozów zrobiło się przyjemnie ciepło. Po przedpołudniowym objeździe składów i obchodzie zrębu poczułem niedosyt. Razem z Ewą wzieliśmy Funiaka i ruszyliśmy w miejsce, gdzie pewien wielkopolski specjalista od parkietów nie znalazł owoców dzikiego krzewu róży. Zaparkowałem pojazd obok kurnika i polną drogą ruszyliśmy łagodnie w dół. Stadka rozmaitego ptactwa żerowały na owocach ostów, łopianów, tarniny i wspomnianej już wcześniej dzikiej róży, której rośnie tam sporo. W oddali majaczyły zarysy połonin. Mimo mrozów zamieniających wilgoć w kryształ powietrze nie miało kryształowej natury. Stadko raniuszków opanowało owocostany sumaka octowca poszukując w nich białka w popstaci ukrytych owadów. Kwiczoł namiętnie obrzerał się szyszkojagodami jałowca. Grubodzioby w tarninach poszukiwały pestek. Gdzieś w sosnowo-świerkowym lasku z bogatym podszytem odezwał się dzięcioł czarny. Minęliśmy wiszącą kapliczkę i łagodnie dróżką po zakrętach doszliśmy do Sanu. Od południowego wschodu nadlatywało olbrzymie stado łysogłowych kruków. Przeleciało dokładnie nad nami. Takich ilości jeszcze u nas nie widziałem. Z rzeki zerwało się stado nurogęsi. A zza krzewiastych wierzb ociężale wzniosła się czapla siwa. Jedynie krzyżówki nie reagowały tak nerwowo i po prostu płynęły sobie w górę rzeki utrzymując bezpieczny dystans. Kawałek lasu wraz gruntem zjechał sobie kilka metrów w dół. Bobry zajęły się korowaniem powalonych wierzb. Do lodospadu było już blisko...
    Załączone obrazki Załączone obrazki
    Ostatnio edytowane przez marcins ; 23-01-2010 o 22:32
    Marcin

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. wycieczka w okolicach Legnicy
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 12-03-2012, 21:24
  2. w okolicach Namysłowa
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 2
    Ostatni post / autor: 09-01-2011, 22:02
  3. Co zwiedzic w Hoczwi i okolicach?
    Przez duzami w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 23-09-2010, 16:52
  4. o Pogórzu i okolicach
    Przez Moje Karpaty w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 04-10-2007, 14:17
  5. San w okolicach smolnika
    Przez buba w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 12-04-2006, 21:11

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •