Domagam się dalszego ciągu.
B.
Domagam się dalszego ciągu.
B.
... ciąg dalszy, ciąg dalszy, gdzie się podział ciąg dalszy ?
Może go psy pogoniły za Dynowem ?
może zgubił drogę w Żohatyniu ?
a może zasnął w trawach Kopyśtanki ?
Kogo to dziś interesuje ?
Wszyscy wolą modną Tarnicę , jedni o brzasku wschodu, inni w Wielki Piątek, a jeszcze inni w Sylwestra.
Wolą Tarnicę bo jest na MAXA, (naj, naj, naj - tak goni świat)
a ciągnąć po jarach i krzakach po niemodnym rejonie ?
Bez sensu.
Jakaś depresja chwyciła?Otrząśnij się i napisz zaraz, jak to się stało, że spod Dynowa psy Cię pogoniły na Kopyśtankę
![]()
Czterech panów B.
no dobrze Wuka, piszesz :
Masz rację , powinienem użyć słowa : WIĘKSZOŚĆ zamiast wszyscy.Jacy WSZYSCY,co ????
A teraz spróbuję się otrząsnąć (jak radzi bmiller)
Otrząsnąć się i co ????
Gdzie można trafić jak się przeszło już Kanadę ?
Popatrzmy.
Zostawiam na podwórzu żarłoczne ptactwo (fot)
miałczącego z zimna kota i ruszam aby minąć urwisko karpackie z zawieszonnym drzewem (fot)
A potem ruszam za czerwonym kapturkiem (fot) prosto do PIEKŁA.
Czy można w środku zimy trafić do piekła ?
Rano robimy nic. Lubimy to robić (Z Bertranda, 2011)
właśnie, wziąłby człowiek amunicję
eksportową śliwowicję
drzwi opatrzyłby w inskrypcję:
"przedsięwzięto ekspedycję" (MamciaDwaChmiele,2012)
Uwielbiam Donie Enricu/Enrico czy jak to się odmienia te Twoje opowieści poprzeplatane zdjęciami, więc mi MAŁO!![]()
"...Lecz ja wrócę tu, będę w twoim śnie.
Nikt nie zabroni nam śnić..."
Bogdan Loebl
Idąc w towarzystwie czerwonego kapturka opowiadam mu (jej) co też ostatnio wyczytałem w lokalnej prasie.
Piszą że, to właśnie ten las, przez który idziemy jest prawdziwą KRAINA WILKA.
To tutaj zadomowił się na stałe.
To już nie Bieszczady ?
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100125/RZESZOW/5013399
.Brr, straszno tak.
Na wszelki wypadek rozglądam się ze zwiększoną uwagą wokół.
Trochę uschniętych bukowin (fot)
Trochę uschniętych bukowin (fot) i świeży trop na śniegu(fot)
Nie znam się na tropach.
Ale sugestywnie przekonuję kapturka że to tropy wilka. (trzeba podbić atmosferę aby coś się działo)
No bo tak łazić po lesie bez sensu ?
A jak jest się jest na tropie wilka to już zupełnie co innego.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)