Kiedyś w czymś takim, rozlatującym się i chwiejącym na wietrze, siedziałem na wsi. Nagle coś zaczęło pode mną "chrumkać". To świnka podeszła z jakimiś niecnymi, chyba konsumpcyjnymi, zamiarami. Ale w porę uciekłem.
Pozdrawiam i ostrzegam.