Kiedyś w czymś takim, rozlatującym się i chwiejącym na wietrze, siedziałem na wsi. Nagle coś zaczęło pode mną "chrumkać". To świnka podeszła z jakimiś niecnymi, chyba konsumpcyjnymi, zamiarami. Ale w porę uciekłem.
Pozdrawiam i ostrzegam.
Kiedyś w czymś takim, rozlatującym się i chwiejącym na wietrze, siedziałem na wsi. Nagle coś zaczęło pode mną "chrumkać". To świnka podeszła z jakimiś niecnymi, chyba konsumpcyjnymi, zamiarami. Ale w porę uciekłem.
Pozdrawiam i ostrzegam.
Serdecznie pozdrawiam
Stały Bywalec.
Pozdrawia Was także mój druh
Jastrząb z Otrytu
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)