Ze szczytu Małej Rawki znów rzut okiem na panoramę, zapinamy kurtki bo wiatr hula, wieje i wędrujemy raźnie połoniną do czegoś, co dumnie sterczy do góry. Całkiem pokaźnych rozmiarów betonowy koszmarek wita wędrowców zdążających na Wielką Rawkę. My jednak jesteśmy prawie sami, czekamy na doganiających nas młodych ludzi. Krótka, miła pogawędka, oni zmierzają do Wetliny my schodzimy na Ustrzyki. Dopiero przy zejściu pojawiają się kolejni turyści, ale jeszcze jest spokojnie, chłoniemy rześkie powietrze, podziwiamy ogromne jodły. Na dole łapiemy busa, który podwozi nas do auta. Kierowca nieco zdziwiony, że my już po wszystkim. A parking zaczyna się zapełniać, uff! To była słuszna decyzja.


Odpowiedz z cytatem