Pokaż wyniki od 1 do 10 z 66

Wątek: Maciejka w Bieszczadach

Widok wątkowy

  1. #2
    Bieszczadnik Awatar maciejka
    Na forum od
    07.2009
    Postów
    1,867

    Domyślnie Odp: Maciejka w Bieszczadach

    28.12.09 Dzień drugi. Od białego rana słychać tłuczenie garnków w kuchni. Zgodnie z Pismem Świętym ostatni wstali pierwsi. Reszta schodzi się stopniowo. Ciągnie gorąca kawa. Nasza wspólnota sprawnie funkcjonuje. Następuje spontaniczny, niemówiony podział obowiązków. Szykowanie posiłków, zmywanie sprzątanie, gotowanie. Niektórzy mają dość wąską specjalizację np. codzienne gotowanie jajek na miękko.
    Za oknem śnieg otulił wszystko puchową kołderką, cieniutką – bo na jabłuszkach nie daje się poszaleć. Koniec, końców po ubraniu górskich strojów i wszelkich możliwych zabezpieczeń wyruszamy na pierwszą wycieczkę. Trasa nie może być ambitna bo idą z nami dzieci. Przezornie trzymamy się torów kolejowych. Szyny wiodą nas w głąb tunelu i na granicę naszego państwa ze Słowacją. Tu następuje też rozdział Karpat Wschodnich i Zachodnich. Podejmujemy śmiałą decyzję wspięcia się ponad torowisko i chaszczowania szlakiem przygranicznym. Po osiągnięciu nienazwanego jeszcze szczytu, spuszczamy się jeszcze mniej znaną komukolwiek trasą, która zawsze musi prowadzić nad wodę. Pokonujemy i tę przeszkodę. W sypiącym śniegu zdobywamy kolejne górki i kierujemy się do Bazy. A tam milutko, cieplutko, gorąca herbatka wjeżdża na stół. Też szykują się na Sylwestra. Wyruszamy do domu, po drodze mijamy stary zapomniany cmentarz.
    Dziś nasza kolej na obiadek! Cały gar zapiekanki ryżowo–kurczakowo-warzywnej nam wyszedł i przepadł w czeluściach głodnych brzuchów.
    Załączone obrazki Załączone obrazki

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •