Ostatnio edytowane przez joorg ; 15-01-2010 o 21:56
"dosyć często rozważam co jest warte me życie?...tam na dole zostało wszystko to co cię męczy ,patrząc z góry w około - świat wydaje się lepszy.."
Pozdrawiam Janusz
Wróciłem.
Nafaszerowany wrażeniami jakie dają odcienie zimy. Zimy skrzącej się w promieniach słońca.
Fantastico.
Ale zanim wróciłem, najpierw wyjechałem. Droga przebiegała spokojnie wręcz nużąco, trzeba było szukać wspomagania odwiedzając tradycyjnie >>gorzką chałupę<<
Ten obiekt zamontowany w bramie Bieszczad jest miejscem wręcz kultowym - taka kawa z ciastkiem wprowadza w nastrój zmysłowości.
Odtąd zmysły odczuwają więcej, pracują po bieszczadzku
Szybko załatwiam firmowe sprawy w Ustrzykach Dolnych i kierunek Obersdorf.
To tylko kilkanaście kilometrów do pokonania.
Po ich pokonaniu ostatnie zakupy w miejscowym sklepie. Okazuje się że to świetne miejsce aby zostawić samochód.
Stąd można złapać oddech lekko przymglonej zimy malującej swe kolory na drzewach (fot)
Śnieg pomalował dachy miejscowej cerkwi (fot) a kunsztowna robota kamieniarzy wskazywała potok (fot) wzdłuż którego mieliśmy iść w górę.
realizuję to co chciała agnieszkaruda pisząc
a wyjadacze (znaczy się joorg i piskal nie dają się wyprowadzić w pole obco brzącą nazwą Obersdorf.Ja czekam na relacje twą
Natomiast nie wiem co miał na myśli Szanowny Moderator przesuwając ten wątek do działu
Oftoik Na każdy tematbez związku z biesami.
Pewnie miał coś na myśli , ale co ?
Chętnie bym się dowiedział aby nie popełniać w przyszłości pomyłek.
Może chodzi o jakieś geograficzne zmyłki ?
Czy Obersdorf jest bez związku z biesami ?
Taki przewodnik Rewasza pt. Bieszczady dla prawdziwego turysty umieszcza wiele ciekawostek.
Proszę łaskawie geografów o wyjaśnienie, bo słaby jestem z geografii.
Śmiało w górę, dróżką na początku której była informacja że to nie byle jaka droga - tylko prywatna.
Pod pokrywą kilkunastocentymetrowego śniegu nie czuć było że jest tak nobilitowana droga. Otacza nas delikatna mgiełka która kojarzy się bardziej z mrozem niźli ze słonkiem.
Ale ta mgiełka osadza na drzewach i krzewach szadź , piękną, grubą szadź. (fot, fot, fot)
dzięki czemu najzwyklejsze krzaki przerabiane są malownicze ozdoby prosto z krainy królowej śniegu.
Zadyszka , ale dalej trasujemy po unijnych łąkach drogę prowadzącą prosto na szczyt oznaczony na niektórych mapach jako Kiczera 608m.
Zdobycie szczytu uhonorowane zostaje okolicznościowym toastem - wprost z buchającego termosu. Gorąca herbatka w tych okolicznościach jest smakowita.
Podszczytowe zbocza obrośnięte są drzewami uginającymi się pod urokami zimy (fot)
Mój osobisty czerwony kapturek, z którym wędruję, postanowił koniecznie wydrapać się na drzewną ambonę (fot)
Stamtąd widać dalej.
Ambonowa drabina ma pomalowane paski (fot) które przypominają że spotkaliśmy "szlak szwejkowski"
Nic dziwnego, przecież w dole widać zabudowania wsi Liskowate (fot)
To właśnie wójt tej wsi jak pisał J.Haszek w Przygodach dobrego Wojaka Szwejka witał c.k żołnierzy słowami :
"..Gdyby panowie dobrodzieje nie pogardzili towarzystwem, to zaprowadziłby ich do Krościenka, gdzie są wielkie gospodarstwa, a wszystko kwadrans drogi stąd. Miejsca jest tam dużo, każdy żołnierz bedzie mógł sie przykryć baranim kożuchem, a krów tam tyle, ze kazdy dostanie pełną menażkę mleka. I woda tam jest dobra, panowie oficerowie będą mogli spać we dworze. A tutaj w Liskowcu? Bieda parchy i wszy. "
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 18-01-2010 o 17:16 Powód: litery
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)